niedziela, 13 marca 2011

Racuchy z jabłkami




Nic mnie bardziej nie relaksuje niż spacer po lesie. Choćbym była bardzo zmęczona, las działa na mnie lepiej niż koc i poduszka. Ostatnio, chcąc odpocząć po ciężkim dniu, stęskniona za wiosną, poszłam do lasu, wydeptując stare ścieżki. Zimowy las wygląda zupełnie inaczej niż ten w środku lata. U nas przeważają drzewa liściaste, więc było brązowo-biało. Dużo śniegu. Zero zieleni. Na skraju lasu wyjęłam z kieszeni sekator i obcięłam kilka gałązek. Tęskniłam za zielenią. Przyniosłam do domu z nadzieją, że w cieple pączki się rozwiną i będę miała namiastkę wiosny. I mam! Piękne, młodziutkie, miniaturowe listki lipy i brzozy i kwiaty wiśni zdobią moją komodę:)
A na podwieczorek, po słonecznym spacerze proponuję racuszki z jabłkami. Była już tutaj na blogu ich najprostsza wersja, a teraz będzie wersja trochę bardziej rozbudowana. Do tej wersji racuchów wybieram jabłka lobo, ponieważ są słodkie, miękkie i soczyste. Ścieram je na tarce z dużymi otworami. W tych placuszkach lubię ich gładką konsystencję.
Będzie też sos. Pyszny sos o kolorze i zapachu karmelu zrobionym z ciemnego, lepkiego cukru muscovado. Doskonały do racuchów z jabłkami.
Zapraszam!





Racuchy z jabłkami
4 -5 porcji

35 dkg mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka cukru
2 szklanki mleka
2 duże jajka
1 łyżeczka esencji waniliowej
30 g rozpuszczonego, wystudzonego masła
3 słodkie jabłka (wybieram lobo)

Jabłka obrać i zetrzeć na tarce z dużymi otworami.
Do miski wsypać mąkę z proszkiem, cukier i wymieszać. Dodać mleko, jajka, masło i esencję waniliową i wymieszać wszystko rózgą. Mogą zostać drobne grudki. Dodać starte jabłka i wymieszać jeszcze raz.
Smażyć z obu stron na odrobinie oleju na średnim ogniu kładąc na patelnię po jednej łyżce na każdy placek.

Sos karmelowy

250 ml mleka
2 łyżki ciemnego cukru muscovado (ilość cukru zależy od tego jak słodki chcemy mieć sos)
1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka masła
1 łyżeczka esencji waniliowej

Połowę mleka zagotować z cukrem, a w drugiej połowie rozetrzeć mąkę ziemniaczaną. Do gotującego się mleka wlać zimne mleko z mąką i mieszać do momentu zagotowania. Gotować 1 minutę. Zdjąć z palnika, dodać esencję waniliową i masło i wymieszać. Wystudzić.

13 komentarze:

Maggie pisze...

Zachwycajace zdjecia, a sos musial byc pyszny! Spacery po lesie tez uwielbiam, to jedna z tych rzeczy, do ktorych strasznie tesknie teraz, gdy mieszkam daleko od lasow...

Małgosia.dz pisze...

Kasiu, Ty naprawdę masz już wiosnę w domu! :) Zieloną i z kwiatami! :) Prawdziwa czarodziejka. :)
A racuchy, mniam mniam, jakie puszyste. :)
Serdeczności! :*

desperate pisze...

U mnie od dwóch dni wiosna.
I w domu bo porządki już zrobione i na dworze bo słonko świeci i ptaki śpiewają.
A jak bym jeszcze zjadła takie racuchy to chyba byłabym w niebie.

Amber pisze...

Śliczna wiosna Kasiu!
takie kwitnące patyczki i ja bardzo lubię.Plus Twoje racuchy jabłkowe.Pycha!

danusia pisze...

smakowite (: i do tego ten sos!
pozdrawiam.

Kaś pisze...

pyszności. zdjęcie, kiedy są polewane sosem kusi niesamowicie :)

Paula pisze...

wiosna to moja ulubiona pora roku, a racuchy lubię równie mocno :)

Majana pisze...

Uwielbiam racuchy, uwielbiam spacery po lesie i uwielbiam wiosnę:) Dziś ubrałam nawet spódniczke, o :))
Pozdrowienia:)

ewelajna pisze...

Kwiaty na patyku to ja zawsze...! A racuszki zjadłabym z powodu samego sosu, bo kusi:)

goska pisze...

Pyszne racuchy. Lubię własne sprawdzone przepisy. Ja też mam wiele wypróbowanych przepisów np na racuchy serowe na http://tu-apetito.blogspot.com

Tilianara pisze...

I ja uwielbiam spacerować, czy las czy park, czy nawet między blokami, chodzić, chodzić, patrzeć i poznawać nowe lub stare na nowo. Tak jak z tymi racuchami - niby stare jak świat, ale zawsze gdy na talerzu się pojawiają u mojej kochanej Teściowej zachwyt nowy się maluje na naszych twarzach :)

atina pisze...

Racuchy pycha! A wiesz mnie się już marzą spacery po lesie, długie spacer po lesie :)

Anna-apsik1 pisze...

Kasia, widzę, że niektórzy tak już mają. Ja też jak idę na spacer często mam sekator w kieszeni. Niestety moje gałązki jeszcze nie wypuściły ani jednego zielonego listka ( już przyzwyczaiłam się, że u mnie na osiedlu jest zawsze wietrznie i zimniej niż w innych rejonach miasta- taki mikroklimat) Racuchy fantastyczne, a za takim sosem nasze dzieciaki przepadają.