wtorek, 30 marca 2010

Wielkanocne babeczki do koszyczka




Pamiętam, jak byłam mała i w Wielką Sobotę chodziłam z siostrą i koleżankami do kościoła ze święconką, to zwykle, jak tylko ksiądz poświęcił pokarmy i wszyscy rozchodzili się do domów, my, w drodze powrotnej zjadałyśmy sporą część zawartości częstując się nawzajem. Moje kuzynostwo robiło tak samo:)
Pamiętam kształt koszyczka, który zawsze niosłam, nie zmieniany całymi latami, szydełkową białą serwetkę i gałązki bukszpanu do przybrania. I choć każdego roku razem z Mamą i siostrą wkładałam do koszyczka tradycyjne wielkanocne przysmaki, to w pierwszą Wielką Sobotę jak już „byłam na swoim”, zadzwoniłam do Mamy z pytaniem co jeszcze trzeba włożyć do koszyczka:) Niby pamiętałam, ale zawsze to mama dowodziła, a później to ja byłam „odpowiedzialna” za święconkę i byłam bardzo przejęta swoją rolą - baranek, jajka, ale co jeszcze?!
Teraz, jest to już dziesiąty samodzielny Wielkanocny koszyczek i smakołyki lądują w nim niemal machinalnie. Zawartość jest wciąż ta sama. To jedna z tych rzeczy, gdzie nie wtrącam swoich trzech groszy. Tradycja, to dla mnie jedna z najważniejszych rzeczy w życiu.
Od kiedy pamiętam, między kolorowymi jajkami i barankiem zawsze była ... babeczka :)



Waniliowe babeczki na jogurcie
7 większych babeczek (lub więcej, jeśli używamy tradycyjnych papilotek)
na podstawie ciasta maślankowego, Gourmet, lipiec 2009

1 szkl* mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
60 g miękkiego masła
2/3 szkl cukru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 duże jajko
1/2 szkl jogurtu naturalnego

Piekarnik nagrzać do 180°C.
Przesiać do miski mąkę, proszek, sodę i sól. Odstawić.
W drugiej misce utrzeć do białości masło z cukrem, a następnie dodać jajko i dobrze zmiksować.
Wsypać mąkę w trzech częściach i między nimi jogurt w dwóch częściach, zaczynając i kończąc mąką. Po każdym dodatku lekko zmiksować na małych obrotach (lub przemieszać łyżką - ja tak robię), tylko do momentu połączenia się składników. Foremki (ja użyłam formy silikonowej na 6 brioszek + 1 pipilotka) zapełnić masą do 3/4 wysokości i piec 22-25 min.
Babeczki są bardzo puszyste i delikatne. Wprost rozpływają się u ustach. Polecam ten przepis!

* szklanka, to w tym przepisie 240 ml

12 komentarze:

viridianka pisze...

u mnie też babeczka jest obowiązkowa :) i koniecznie upieczona w DOmu, nie ma porównania ze sklepowymi ;)

Polka pisze...

I ja się z Tobą Kasiu zgadzam. Tradycje to to jedne z najważniejszych składników naszego życia. Jakoś mam wrażenie, że bez tradycji gnalibyśmy do przodu, nie zastanawiając się nad tym co było, co minęło... Zachłystywalibyśmy się nowym, nie pamiętając że stare bywa wspaniałe :)
Uściski :*

margot pisze...

babeczki śliczne
a ja uwielbiam i tradycje i nowe
Myślę ,że fajnie to razem współgra

Tilianara pisze...

Ach, babeczki piękne i choć ja ze święconką nie chodzę to podziwiam te piękne maleństwa :)
Kasiu, wesołych Świąt :*

Ania pisze...

Ja też chodziłam z moją przyjaciółką święcić i wracając do domu ogałacałyśmy koszyczki, dzieliłyśmy się jajkami, pochłaniałyśmy kiełbasę i chleb. A taką małą babeczkę, też zawsze Mama piekła żeby zmieścić do koszyczka :-)

atina pisze...

o taka babeczka obowiązkowo musi być w koszyczku :)

caracordata pisze...

P-r-z-e-u-r-o-c-z-e babeczki, takie maleństwa szalenie mnie rozczulają. Przesłodkie szkrabki!

cudawianki pisze...

sliczne! ja w tym roku tez bede miala babeczke w koszyczku, wreszcie udalo mi sie zakupic specjalna forme! pozdrawiam

kasiac pisze...

Viridianko, no pewnie, że tylko domowa!

Polko, tak, tradycja ma ogromne znaczenie. nie przygotowując tradycyjnych dań i nie stosując tradycyjnych zwyczajów, nasze dzieci nie będą zdawały sobie sprawy ze swojej polskości. Obywatel świata jest OK, ale pod warunkiem, że swoje się zna.
Pozdrawiam Poleczko!


Margot, cieszę się, ze babeczki się podobają:)
Ja nowe lubię na co dzień, a w święta, to raczej tradycyjnie:) Zmieniam przepisy, ale generalnie, na stole ląduje co roku to samo:) Tak lubimy:)

Tili, dziękuję:) Te babeczki można zrobić też w formie ciasta np. z owocami:)

Aniu, to mi ulzyło, bo myślałam, że tylko u nas były takie "zwyczaje":)

Atinko, o tak, tak!

Caracordata, dziękuję ślicznie:) Prawda, że małe jest piękne?

Cudawianki, dziękuję:) Babeczka musi być!!!

majana pisze...

Śliczne babeczki KasiU!:))
Ja też planuję zrobić takie maleństwa, może dzisiaj?
Pozdrawiam ciepło :))

Beata pisze...

Cudeńka! Idealne do koszyczka wprost rozkoszne!

kasiac pisze...

Majanko, jak się cieszę, że babeczki Ci się podobają:) Pozdrawiam Cie serdecznie!

Beato, dziękuję:) Bardzo mi miło:)))