
Szybki obiad zjedzony w przerwie pomiędzy lekcjami a zajęciami dodatkowymi. Fast food, ale domowy. Przygotowany i zjedzony w domu. Szybko, lecz na siedząco, z czystymi rękami i bez kurtki na grzbiecie. Kawałki kurczaka obtoczone w płatkach kukurydzianych przyjemnie chrupią i mają delikatny smak przyprawy curry. Ładnie się rumienią dzięki dodatkowi papryki. Tak przygotowana pierś z kurczaka sprawia, że moje dziecko skacze z radości pod sam sufit jak tylko się dowie co dziś na obiad:)
Polecam!

Domowe nuggetsy
źródło: Nigella gryzie
40 dkg piersi z kurczaka
10 dkg płatków kukurydzianych (daję trochę mniej)
1 jajko
sok z cytryny
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka łagodnego curry w proszku
słodka papryka (daję pół łyżeczki)
sól
Frytkownica lub patelnia z głębokim olejem do smażenia
Mięso pokroić na małe kawałki, skropić sokiem z cytryny i wymieszać z sosem sojowym. Nakryć folią i wstawić do lodówki na 30 min.
Płatki kukurydziane wrzucić do dużej torebki foliowej (używam takiej na mrożonki) i rozgnieść (np. wałkiem). Dosypać do nich proszek curry. Wymieszać w torebce płatki z curry.
Jajko rozbełtać w miseczce z papryką.
Cząstki piersi z kurczaka posolić i obtoczyć w jajku. Pokryte jajkiem kawałki przełożyć do woreczka z płatkami i obtoczyć w płatkach.
Olej dobrze rozgrzać.
Kawałki kurczaka pokryte płatkami wkładać na rozgrzany olej i smażyć kilka minut.
Przełożyć na ręcznik papierowy do odsączenia.
Podawać z surówką i chrupiącą pszenną bułeczką.






8 komentarze:
Uważam że każdy z nas raz na jakiś czas na taki fast-food może sobie śmiało pozwolić :))
Uściski Kasiu przesyłam :*
lubię fast-food, i ten domowy i nie ;)
to ja wybieram taki domowy fast food
tysiąc razy lepszy..
A czy Ty mi przypadkiem Kasiu nie podebrałaś mojego dziecka? :D
Polko, też tak uważam:)) Zwłaszcza, że takim jedzeniem uszczęśliwiamy naszych Milusińskich:)
Aga, dobry fast food nie jest zły:)
Asiejko, Tak! Tak!
Małgosiu, jeśli Twoje gada od rana do wieczora bez przerwy, to pewnie tak...:D
Świetnie jest dodatkowo do oleju dodać dużą łyżkę masła - nadaje to wspaniałego aromatu i naprawdę zadziwiająco polepsza smak kurczaczków :) Moją ulubioną wersją jest ostra - z dużą ilością pieprzu kajeńskiego.
Piekłam i stwierdzam że nie mogę takich rzeczy robić:((( szybko się to je i smakuje baaardzo , niestety takie dania nie są dobre na 'boki'...a ja przecież na diecie!
Kasiu jedzonko bardzo dobre i wcale nie dziwię się Krzysiowi że tak na ich widok się cieszy...też bym się cieszyła....
Widzę że image zmieniłaś, fajnie i przestronnie, wiosna już na nas wpływa, czekamy na nią i zmieniamy garderobę na wiosenną...pozdrawiam.
Weroniko, dziękuję:) Następnym razem dodam masło! Pieprz kajeński i ja lubię, ale niestety moje dziecię by nie zjadło:( Mojego synka nawet pasta do zębów szczypie w język...
Pozdrawiam Cię!
Kass, idzie w boczki, ale co tam! Raz na jakiś czas można, prawda? Zwłaszcza, że zaczynam kijkować teraz coraz więcej!
Kasiu, na diecie jesteś? Dużo Ci jeszcze zostało? Ja mam problemy z dietami zawsze, niestety najwyżej trzy dni uda mi się wytrzymać. Cieszę się, że nowy "wystrój" Ci sie podoba i pozdrawiam Cię serdecznie!
Prześlij komentarz