
Za oknem szalała taka zamieć, że miałam wrażenie, że śnieg padał poziomo. Na szczęście już nigdzie nie musiałam wyjść. Aż do następnego dnia.
Moje dziecko zrobiło latawiec ozdobiony kolorową bibułą i frędzlami z włóczki - może wywoła tym wiosnę? A ja siedziałam w ciepłej kuchni popijając herbatę i pilnując gotującego się obiadu. Przede mną na stole leżały stosy przepisów na kartkach i karteczkach. Dokonywałam oględzin starych zbiorów. Wśród nich znalazłam przepis na naleśniki, ale trochę inne, bo z ugotowanych ziemniaków. Był on na odwrocie jednej z kartek z kalendarza. Naleśniki zrobiłam już następnego dnia.
Konsystencja surowego ciasta do złudzenia przypomina ciasto na babkę. Bardzo przyjemne w przygotowaniu. I w jedzeniu też:) Tak jak lubię!
Jako dodatek użyłam prostego sosu pomidorowego, ale pieczarkowy też by pasował.

Naleśniki z gotowanych ziemniaków z sosem pomidorowym
13 szt ø 15 cm
0,5 kg ziemniaków
15 dkg mąki
3-4 jajka (dałam 4)
1 szkl. mleka
szczypta gałki muszkatołowej
sól i pieprz do smaku
Ziemniaki ugotować w mundurkach. Usunąć skórkę. Do blendera wrzucić ziemniaki, mleko i jajka i zmiksować na aksamitną masę. Dosypać mąkę, przyprawy i wymieszać łyżką.
Smażyć na odrobinie rozgrzanego oleju. Na jeden naleśnik przypadają 3 łyżki ciasta, które rozprowadzamy po patelni grzbietem łyżki do średnicy około 15 cm. Smażymy z obu stron.
Podajemy zwinięte w ruloniki polane sosem pomidorowym lub pieczarkowym.
Prosty sos pomidorowy
1 puszka (400 g) pomidorów bez skórki
1 spora cebula
1 ząbek czosnku
100 - 150 ml bulionu
0,5 łyżeczki startej skórki z pomarańczy
sól i szczypta cukru do smaku
Cebulę udusić w garnku na 2 łyżkach oliwy, dodać rozgniecione pomidory, a puszkę po nich wypłukać bulionem i też dolać do pomidorów. Dołożyć rozgnieciony ząbek czosnku, skórkę z pomarańczy, sól i cukier. Gotować bez przykrycia około 5 min, aż część płynu odparuje. Zmiksować.





11 komentarze:
Świetne naleśniki, a ten sos - mmmniam!:)
Pozdrowionka :)))
Ps. Jakie plany na ferie? Nasz jutro na obóz taneczny wyjeżdża. A ja się denerwuję czyli norma;)
Bardzo fajne, dla mnie zupełna nowość, chętnie spróbuję! Pozdrawiam
M.
Dla mnie też absolutna nowość :) Świetnie wyglądają z tym sosem :)
Kasiu, a ja najpierw pomyślałam, że te ziemniaki idą jako nadzienie do środka. A tu zonk! :D Pomyliłam się. :D Myślę, że taką wersję z powodzeniem można by tez podać w formie małych racuchów, prawda? :)
Kasiu, znam ten przepis. Nawet kiedyś podawałam go na Mojej internetowej naleśnikarni:)) Naleśniki wychodzą przeeepyszne!!
ostatnia pogoda rzeczywiście nie nastrajała optymistycznie
ale dla takich naleśników warto zostac w domu.. :-)
uwielbiam placki ziemniaczane więc takie naleśniki pewnie też by mi przypadły do gustu :)
widzialam podobny przepis w jakiejs gazetce i utkwil mi w pamieci, niestety gazetki znalezc nie moge... a tu prosze! podane jak na tacy! dziekuje za przepis Kasiu! :-)
Kasiu, nigdy w życiu takich naleśników nie jadłam, ale wyglądają obłędnie!
Pamiętam jakie było moje zaskoczenie, kiedy odkryłam że chleb można robić z ziemniakami i jaki jest z nimi pyszny, więc przypuszczam, że z Twoimi naleśnikami byłoby tak samo:))
Pozdrawiam!
Alez Kasia Ty jestes zmobilizowana dziewczyna, robisz w dzien po znalezieniu przepisu! Doskonale wygladaja, a z sosem - mniam :-)
Małgosiu, jasne, że możesz smażyć malutkie placuszki. To ciasto trzyma kształt, jak np. racuchy
Andziu-35, widziałam Twoje naleśniki - faktycznie ten sam przepis! Widziałam u Ciebie sos pomidorowy? A próbowałaś może z pieczarkami?
Dziewczyny, te naleśniki są naprawdę świetną odmianą! Myślę, że nie raz jeszcze zrobie coś takiego.
Dziękuję serdecznie za komentarze i pozdrawiam!
Prześlij komentarz