sobota, 13 lutego 2010

Naleśniki z ugotowanych ziemniaków




Za oknem szalała taka zamieć, że miałam wrażenie, że śnieg padał poziomo. Na szczęście już nigdzie nie musiałam wyjść. Aż do następnego dnia.
Moje dziecko zrobiło latawiec ozdobiony kolorową bibułą i frędzlami z włóczki - może wywoła tym wiosnę? A ja siedziałam w ciepłej kuchni popijając herbatę i pilnując gotującego się obiadu. Przede mną na stole leżały stosy przepisów na kartkach i karteczkach. Dokonywałam oględzin starych zbiorów. Wśród nich znalazłam przepis na naleśniki, ale trochę inne, bo z ugotowanych ziemniaków. Był on na odwrocie jednej z kartek z kalendarza. Naleśniki zrobiłam już następnego dnia.
Konsystencja surowego ciasta do złudzenia przypomina ciasto na babkę. Bardzo przyjemne w przygotowaniu. I w jedzeniu też:) Tak jak lubię!
Jako dodatek użyłam prostego sosu pomidorowego, ale pieczarkowy też by pasował.



Naleśniki z gotowanych ziemniaków z sosem pomidorowym
13 szt ø 15 cm

0,5 kg ziemniaków
15 dkg mąki
3-4 jajka (dałam 4)
1 szkl. mleka
szczypta gałki muszkatołowej
sól i pieprz do smaku

Ziemniaki ugotować w mundurkach. Usunąć skórkę. Do blendera wrzucić ziemniaki, mleko i jajka i zmiksować na aksamitną masę. Dosypać mąkę, przyprawy i wymieszać łyżką.
Smażyć na odrobinie rozgrzanego oleju. Na jeden naleśnik przypadają 3 łyżki ciasta, które rozprowadzamy po patelni grzbietem łyżki do średnicy około 15 cm. Smażymy z obu stron.
Podajemy zwinięte w ruloniki polane sosem pomidorowym lub pieczarkowym.

Prosty sos pomidorowy

1 puszka (400 g) pomidorów bez skórki
1 spora cebula
1 ząbek czosnku
100 - 150 ml bulionu
0,5 łyżeczki startej skórki z pomarańczy
sól i szczypta cukru do smaku


Cebulę udusić w garnku na 2 łyżkach oliwy, dodać rozgniecione pomidory, a puszkę po nich wypłukać bulionem i też dolać do pomidorów. Dołożyć rozgnieciony ząbek czosnku, skórkę z pomarańczy, sól i cukier. Gotować bez przykrycia około 5 min, aż część płynu odparuje. Zmiksować.

11 komentarze:

majana pisze...

Świetne naleśniki, a ten sos - mmmniam!:)
Pozdrowionka :)))
Ps. Jakie plany na ferie? Nasz jutro na obóz taneczny wyjeżdża. A ja się denerwuję czyli norma;)

Monika. L pisze...

Bardzo fajne, dla mnie zupełna nowość, chętnie spróbuję! Pozdrawiam
M.

kasiaaaa24 pisze...

Dla mnie też absolutna nowość :) Świetnie wyglądają z tym sosem :)

Małgosia.dz pisze...

Kasiu, a ja najpierw pomyślałam, że te ziemniaki idą jako nadzienie do środka. A tu zonk! :D Pomyliłam się. :D Myślę, że taką wersję z powodzeniem można by tez podać w formie małych racuchów, prawda? :)

andzia-35 pisze...

Kasiu, znam ten przepis. Nawet kiedyś podawałam go na Mojej internetowej naleśnikarni:)) Naleśniki wychodzą przeeepyszne!!

asieja pisze...

ostatnia pogoda rzeczywiście nie nastrajała optymistycznie
ale dla takich naleśników warto zostac w domu.. :-)

aga-aa pisze...

uwielbiam placki ziemniaczane więc takie naleśniki pewnie też by mi przypadły do gustu :)

cudawianki pisze...

widzialam podobny przepis w jakiejs gazetce i utkwil mi w pamieci, niestety gazetki znalezc nie moge... a tu prosze! podane jak na tacy! dziekuje za przepis Kasiu! :-)

Goś pisze...

Kasiu, nigdy w życiu takich naleśników nie jadłam, ale wyglądają obłędnie!

Pamiętam jakie było moje zaskoczenie, kiedy odkryłam że chleb można robić z ziemniakami i jaki jest z nimi pyszny, więc przypuszczam, że z Twoimi naleśnikami byłoby tak samo:))

Pozdrawiam!

buruuberii pisze...

Alez Kasia Ty jestes zmobilizowana dziewczyna, robisz w dzien po znalezieniu przepisu! Doskonale wygladaja, a z sosem - mniam :-)

kasiac pisze...

Małgosiu, jasne, że możesz smażyć malutkie placuszki. To ciasto trzyma kształt, jak np. racuchy

Andziu-35, widziałam Twoje naleśniki - faktycznie ten sam przepis! Widziałam u Ciebie sos pomidorowy? A próbowałaś może z pieczarkami?

Dziewczyny, te naleśniki są naprawdę świetną odmianą! Myślę, że nie raz jeszcze zrobie coś takiego.
Dziękuję serdecznie za komentarze i pozdrawiam!