niedziela, 7 lutego 2010

Lecą kartki z kalendarza





Niektóre zwyczaje nigdy się nie zmieniają. Kiedyś coś zrobiliśmy i tak już zostało. Powtarzamy to, czekamy na to i czujemy się jak w bezpiecznej przystani. Stałe zwyczaje. Powtarzalne, które nigdy nam się nie znudzą. Nie wyobrażamy sobie, aby mogło być inaczej. Wiemy, co czeka za rogiem i dobrze nam z tym.
Mam całą listę rzeczy i czynności, dzięki którym wiem, że wszystko jest na swoim miejscu, czasem dochodzą nowe, ale o dziwo nic z tej listy nie ubywa.
w tygodniu jemy w kuchni, a w weekend w jadalni
co trzy dni mielę kawę
czytam przed snem

Stałym elementem kojarzącym mi się z domem rodzinnym jest wiszący w kuchni kalendarz ścienny z wyrywanymi kartkami. Codziennie chudnie o jedną karteczkę. Pamiętam go od zawsze. Wiedzieliśmy jaki jest dzień tygodnia, czyje imieniny, kiedy wzejdzie i zajdzie słońce i księżyc. Co kilka dni pojawiała się czyjaś złota myśl

Dwojakiego rodzaju istnieje lenistwo,
z braku woli i z nadmiaru myśli.
K.W.Aleksandrowicz



A po drugiej stronie kartek - hulaj dusza! Porady jak czyścić srebro, zamsz, zwyczaje ludowe i przepisy! Mnóstwo przepisów!
Karteluszki z przepisami zbierało się i zbiera do dziś. Tak już się przyjęło i nikt nie chce tego zmieniać.
Kilkakrotnie pojawiał się przepis na murzynek, w różnych wersjach, z różnymi proporcjami składników. Wypróbowałam już niejeden przepis na to ciasto. Na czele rankingu murzynkowego są przepisy, z których wychodzą ciasta zwarte i wilgotne. Taka konsystencja, to dla mnie idealny murzynek. Wersja, do której najczęściej wracam jest taka:



Murzynek

1 kostka margaryny ( daję 200 g masła)
1,5 szkl cukru
3/4 szkl wody
4 łyżki kakao
2 szkl mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 jajka
0,5 łyżeczki olejku migdałowego

Piekarnik nastawić na 175°C.
Masło włożyć do garnka, wlać wodę i postawić na palniku. Wsypać cukier i kakao i doprowadzić do wrzenia mieszając, żeby powstała gładka masa. Po zagotowaniu odlać pół szklanki i odstawić. Masę w garnku zostawić do wystudzenia. Do letniej masy wbić żółtka, wlać olejek, wsypać mąkę z proszkiem i zmiksować na gładką masę. Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie wmieszać łyżką do masy. Ciasto wyłożyć do formy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką lub bułką tartą i piec około 50 min.
Wystudzone ciasto można przełożyć dżemem, powidłami lub bitą śmietaną.
Polewę, którą odlożyliśmy w szklance podgrzać, chwilę pogotować, aż trochę zgęstnieje i polać nią ciasto. Aby ciasto było jeszcze bardziej wilgotne, można przed polaniem ciasto ponakłówać widelcem, aby polewa trochę wsiąkła w ciasto.

10 komentarze:

margot pisze...

u mnie tez zawsze jest taki kalendarz i też zbieram niektóre jego kartki z przepisami
a taki murzynek ( może bardzo podobny musiałabym sprawdzić) znam
z książki ,,Kwiat kalafiora" i pike od zawsze

kass pisze...

O Kasiu, rzeczywiście 'murzynkowo' u nas :) ale to takie zimowe ciasto, wtedy smakuje jakoś szczególnie, prawda?
I ja lubię takie wyrywane kalendarze...choć zbyt szybko kartki trzeba wyrywać....czas jest nieubłagany!

viridianka pisze...

murzynki to ja lubię, a nawet bardzo lubię :)
ja zawsze kupuję kalendarze takie by było dużo miejsca na zapiski urodzin, kartkówek, kolokwiów itd. i po każdym dniu skreślam, zdecydowanie za szybko czas ucieka

majana pisze...

Śliczny murzynek, a jak wilgotny to dla mnie idealny. Piękne ciasto i pięknie opisane Kasiu.
Pozdrawiam Cię:)

Beata pisze...

Lubię kartki z kalendarzy z przepisami Moje niektóre maą już wiele lat
Murzynek bardzo smakowity

cudawianki pisze...

o tak! to jest wlasnie moj ulubiony murzynek!

asieja pisze...

murzynka lubię od dziecka
najlepiej kromka posmarowana dżemem
i szklanka mleka :-)

Polka pisze...

O i ja mam taki kalendarz. Od zawsze kojarzy mi się z kuchnią Mamy. Jak siedziałyśmy razem Ona gotowała a my z Siostrami przewracałyśmy kolejne kartki...
Dziękuję za ten post wywołał miłe wspomnienia ;*

Bea pisze...

O tak, u mojej babci wisial taki wlasnie kalendarz :) Lubilam czytac wlasnie aforyzmy i zlote mysli, dzieki Tobie znow sobie o tym przypomnialam :)

I ja lubie pewne rytualy, choc i 'wyjscie' poza nie jest czesto mile. Ale jak mawial lisek od Malego Ksiecia - te rytualy i wszelakie obrzadki sa przeciez niezwykle wazne, warto wiec je pielegnowac.

A murzynek to ulubione ciasto mojego dziecinstwa :))

Pozdrawiam Kasiu!

kasiac pisze...

Alu, nie czytałam kwiatu kalafiora, ale w poniedziałek pędzę do biblioteki i wypożyczę!!!

Kass, no właśnie. Bo jak zima, to wszystko kakaowe i czekoladowe od razu lepiej smakuje:)

Viridianko, witam w klubie murzynkożerców:)))
Taki kalendarz do zapisywania też mam na ścianie i zapisuję w nim wszystko:) Ten do zapisywania w tym roku jest ze statkami:)

Majanko, dziękuję Ci ślicznie!!!

Beato, widzę, że dużo nas ma takie kartki z kalendarzy i że murzynka lubi każdy:)

Cudawianko, to w takim razie możemy sobie podać rękę:)

Asiejko, zgadzam się:) Jeszcze kleks bitej śmietany:)))

Polko, och, myśmy też przewracały kartki:) Już na początku roku, jak kalendarz był jeszcze gruby, to całego go kartkowałyśmy:)

Beo, ależ rozpowszechniony był to kiedyś kalendarz:) Cieszę się, że wywołał takie miłe wspomnienia:)
"Mały książę" - dopiero w szkole średniej potrafiłam tą książkę naprawdę docenić. Najbardziej lubię fragment "Mały Książę i róża"
Pozdrawiam Cie Beo:)