Nikt mnie nie opuścił, ani nie przestał kochać. Ja czytam książkę.

Mężczyzna ze starym, zużytym pamiętnikiem na kolanach. Kobieta doświadczająca porannych rytuałów, których nie rozumie - do czasu, kiedy on zaczyna czytać. Powoli przypomina sobie czasy młodości, pierwsze spotkanie, rozstanie...
Książkę Nicholasa Sparksa Pamiętnik (ang. tytuł The Notebook) czytałam już parę razy i za każdym razem wzrusza mnie tak samo. Wciąż wracam do niektórych scen. Co tu dużo mówić -jest to powieść o potędze miłości. O tym jak dużo się dało i po stokroć więcej otrzymało. Jak dla mnie - najpiękniejsza książka o miłości jaką czytałam. Nie jest to romansidło, a romantyczna, czuła książka. Polecam ją wszystkim:)
Książka w dużej części opowiada o autentycznym życiu i miłości dziadków żony autora, którzy przeżyli razem ponad 60 lat.
Ze strony internetowej autora dowiedziałam się trochę więcej o kulisach jej powstania:
Żona autora była bardzo dumna ze swoich dziadków, była bardzo z nimi związana i podczas, gdy dziadkowie koleżanek dawno już odeszli, jej dziadkowie dotrwali do dnia jej ślubu. Jednak z powodu złego stanu zdrowia nie mogli dotrzeć na ceremonię, choć nie mieli daleko.
Następnego dnia, świeżo upieczona żona wpadła na pomysł, aby oboje wdziali ślubne stroje, zapakowali kawałek tortu weselnego i pojechali odwiedzić dziadków, by cieszyć się z nimi swym szczęściem.
Nicholas opowiada, że z tego spotkania najbardziej zapamiętał sposób w jaki On patrzył na Nią, jak Ją traktował, jaki miał błysk w oku gdy na Nią patrzył i jak Jej podawał herbatę. Nicholas pomyślał wtedy: jaki wspaniały prezent dostaliśmy od nich. Pokazali nam w pierwszym dniu małżeństwa, że prawdziwa miłość może trwać wiecznie.
Nicholas Sparks pisze takie właśnie książki. O ważnych uczuciach. Czytam wszystkie. To styl i tematy, w których dobrze się czuję. Chciałabym je również przeczytać je w oryginale, po angielsku i porównać, czy emocje, które mną targają są takie same jak w czasie czytania po polsku.
Książka na zimę, pasuje do kominka i ciepłego koca. Walentynki, czy nie Walentynki - pasuje zawsze.






10 komentarze:
ja książki nie czytałam ale widziałam ekranizację filmową..i ryczałam jak bóbr..piękna opowieść
Fakt - N.Sparks potrafi wyciskać łzy bardzo skutecznie! Z nostalgią wspominam pewien seans w babskim gronie ( filmu "Jesienna miłość" na podstawie jego powieści ), na którym zużyłyśmy chyba tonę chusteczek...
Kasiu czytałam o książce z 'gęsią skórką' na ciele...i pomyślałam że muszę przeczytać, koniecznie!
Pozdrawiam prawie wiosennie (u mnie dzisiaj piękne słońce i cieplutko jak na wiosnę!).
Kasiu, zapisuję sobie. Poszperam w publicznej bibliotece. :)
O ile romansideł nie czytam, o tyle nie mam nic przeciwko pięknym opowieściom o miłości. :)
Pozdrowienia!
Reve82, film też widziałąm, ale książka trochę się różni, niektóre sceny są inne i zakończenie również. Choć wolę książkę, to film też był dobry
Misbasia, jesienna miłość to chyba najbardziej "rzewna" jego powieść. Za każdą nową jego książką wiem, że się wzruszę, ale i tak czytam:)
Kass, przeczytaj koniecznie! Jest przepiękna! A jak nie znasz jeszcze autora, to przeczytaj sobie "Trzy tygodnie z moim bratem" - powieść autobiograficzną. Ona dużo tłumaczy, dlaczego Sparks pisze takie książki a nie inne. Dużo można się dowiedzieć o nim i jego rodzinie:)
U nas wiosny jeszcze nie widać. Było lekko na plusie, ale pochmurno. Pozdrawiam Cię!
Małgosiu, serdecznie polecam! A jeszcze Sparksa druga moja ulubiona, to "List w butelce". I następna książka (innego autora) - Katherine Scholes - "Królowa deszczu". Przepiękna, absolutnie cudowna książka, też o miłości, lecz tu jest tematyka afrykańska - "Królową deszczu" też polecam - też o miłości, a nie romansidło:) Pozdrawiam Cię!
Uwielbiam tą książkę, zreszta czytalam wszystkie ksiązki Nicholasa Sparksa.
Pozdrawiam ciepło
Nie znam książki, ale poszukam i przeczytam skoro tak gorąco polecasz.
Ściskam cieplutko :*
Kucharzy Trzech, Nicholas pisze wspaniałe książki! A poza tym jest baaardzo przystojny:)))
Tili, przeczytaj koniecznie! I polecam Ci też książki, które polecałam dziewczynom we wcześniejszych komentarzach:) Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko!!!
Bardzo ładnie napisałaś o tej książce, chyba po nią sięgnę przy najbliższej okazji;) A póki co dalej czytam inną miłosną, bardzo przyjemną książkę, a mianowicie "Siedem pożarów Mademoiselle" Esther Vilar. Polecam, bo to także kawał dobrej, miłosnej (ale dość przewrotnej i z humorem) literatury:)
Anonimowy, Sparksa bardzo polecam!!! Dziękuję za polecenie ksiażki - jak tylko na nią trafię, to przeczytam:)
Pozdrawiam Cię!
Prześlij komentarz