
Gdy zastanawiałam się co upiec na ostatni weekend ferii, dotarło do mnie, że w tym sezonie jabłkowym upiekłam rekordowo mało ciast z jabłkami. Jedno czy dwa - i to wszystko. W poprzednich latach ciast z jabłkami produkowałam wręcz za dużo. A teraz - jabłkowa posucha:)
W ramach choć częściowego nadrobienia i wyrównania moich jabłkowych statystyk postawiłam na apple pie. Ten klasyczny amerykański deser to debiut w moim wykonaniu. Wybrałam przepis z książki Pie napisanej przez Kena Haedricha. Jako, że był to debiut, nic w przepisie nie zmieniałam tym bardziej, że w książce nie było zdjęcia, a ja chciałam poczuć autentyczny smak klasyki. Apple pie wyszedł taki jak sobie wyobrażałam i jaki widuje się na amerykańskich filmach.
Ciasto, jak pękata beczka, napchane po brzegi jabłkami duszonymi w maśle, pieczone w okrągłej ceramicznej formie z falbanką. Dzięki temu kształtowi, pie różni się od szarlotki na ciepło z lodami - tak popularnej w naszych kawiarniach (z resztą często bardzo dobrej w smaku), która najczęściej jest w kształcie kwadratów.
Apple pie zrobił na nas bardzo dobre wrażenie, ciasto było po prostu pyszne! Najlepiej smakowało lekko ciepłe z gałką lodów waniliowych. Powtórzę je nie raz!
Z książką Pie dopiero się poznaję, ale już jest naszpikowana zakładkami - na razie w kolejce czekają orzechy, a później letnie owoce - już ja będę wiedziała co z nimi zrobić !:)

Klasyczny apple pie
okrągła forma 23 cm
Ciasto
3 szkl mąki
1 łyżka cukru
1 łyżeczka soli
113 g zimnego masła pokrojonego na małe kawałki
113 g margaryny pokrojonej na małe kawałki
0,5 szkl lodowatej wody
Nadzienie
6-7 szt średniej wielkości jabłek
2 łyżki masła
0,5 szkl cukru (lub trochę mniej jak jabłka są bardzo słodkie)
1 łyżka mąki kukurydzianej
2 łyżeczki świeżego soku z cytryny
0,5 szkl rodzynek
0,25 łyżeczki cynamonu
Ciasto
Pierwszą czynnością jest nalanie do szklanki zimnej wody i włożenie jej do zamrażarki, aby dobrze się schłodziła podczas gdy będziemy przygotowywać składniki ciasta, formę itp.
Oba rodzaje tłuszczu przesiekać z mąką, cukrem i solą. Wyjąć wodę z zamrażarki i zagniatając ciasto stopniowo wlewać wodę. Zagniecione ciasto dzielimy na dwie części - jedna trochę większa niż druga. Obie części spłaszczamy do grubości około 2 cm i w osobnych woreczkach wkładamy do lodówki na co najmniej 1 godz. lub na noc.
Nadzienie
Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić na ćwiartki a następnie na grube plasterki. W garnku rozpuścić masło i poddusić jabłka przez około 3 minuty często mieszając. Z pół szklanki cukru odsypać 2 łyżki. Resztę wsypać do jabłek. Dusić kolejne 2-3 minuty na małym ogniu. Do odsypanego cukru wsypać mąkę kukurydzianą, wymieszać i wsypać do jabłek, Wymieszać i gotować 1 min. Zdjąć z palnika, wlać sok z cytryny, cynamon, wymieszać i odstawić do wystudzenia.
***
Piekarnik nagrzać do 200°C. Formę wysmarować masłem. Większą część ciasta rozwałkować na grubość 3-4 mm i wyłożyć nim formę tak, aby brzegi wystawały około 1 cm ponad krawędź foremki. Nałożyć wystudzone jabłka, wyrównać łyżką. Drugą część ciasta wyjąć z lodówki i też rozwałkować. Przyciąć ciasto na kształt okręgu pasującego wymiarem do formy. Krążek ciasta położyć na jabłkach, wystające brzegi zwilżyć wodą i obie części ciasta skleić ze sobą. Brzeg wykończyć falbaną „pierogową” - wzorcową falbankę można zobaczyć u Asiejki :). Można też skleić brzegi pomagając sobie widelcem.
W środku ciasta wyciąć otwór wentylacyjny i zrobić nożem kilka nacięć.
Włożyć do nagrzanego piekarnika i piec 45 min.
Studzić na kratce. Jeść lekko ciepły. Doskonale smakuje w towarzystwie lodów waniliowych lub bitej śmietany.






11 komentarze:
Musi być pychota !!!
Piękna i elegancka ta klasyka a smaczna na pewno :)
Ile w niej jabłuszek! O tak, to coś dla mnie. Pyszności:)
Ale wygląda!
Jak ja kocham ciasta co w nich jest dużo nadzienia, a mało cista. Pycha!
Kasiu dziękuję za porady na pewno skorzystam :*
Prawdziwy Apple Pie chodził za mną od dawna.. Nigdy nie wiedziałem jednak, który przepis wybrać. Teraz, patrząc na te fotki już wiem, Twój!!! Cudo..
Jestem pod wrazeniem. Wyglada naprawde przepysznie. A w towarzystwie lodow waniliowych to dopiero musi byc pychota :))
Fantastyczne ciacho, w dodatku amerykańskie!
Jestem fanką ciast jabłkowych, na pewno upiekę takie pie, podoba mi się!
Miłej niedzieli!
No ja naprawdę zaraz wsiądę do tego pociągu - Majanka kusi sernikiem, Ty jabłkowym pie'em mmmmm nic tylko zajadać i z rozkoszą masować się po brzuszku :)))
Buziak na miłą niedzielę :*
Ivon, dziekuję:)
Grażyno, ciesze się, że Ci się podoba!!!
Majanko, tak, tyle tu jabłek, że bezkarnie można zjeść więcej niż jeden kawałek:)
Polko, ja również! Takie ciasta są dużo lżejsze:) A porady - cieszę się, że się przydadzą:)
Spencer, jakbyś piekł to ciacho, to daj znać jak wyszło!!!
Majko, dziękuję za miłe słowa:) Lody tu pasują jak ulał:)
Kass, lubisz ciasta amerykańskie? JA uwielbiam! Pozdrawiam Cię!
Tili, przyjeżdżaj koniecznie! Ciacho masz u mnie jak w banku!
Niedziela była piękna i słoneczna:)
Tak jak u mnie - tez jakas wypiekowa jablkowa posucha byla w tym sezonie :/ Dopiero Twoj wpis mi to uswiadomil.
Twoj 'pie' pieknie sie prezentuje Kasiu!
Pozdrawiam :)
Beo, dziękuję za pochwały!!!
Ja będę musiała się pospieszyć z tymi jabłkowymi wypiekami, bo już niedługo, jeszcze parę tygodni i nie będą już na straganach takie soczyste i świeże
Pozdrawiam!
Prześlij komentarz