sobota, 27 lutego 2010

Klasyka - apple pie




Gdy zastanawiałam się co upiec na ostatni weekend ferii, dotarło do mnie, że w tym sezonie jabłkowym upiekłam rekordowo mało ciast z jabłkami. Jedno czy dwa - i to wszystko. W poprzednich latach ciast z jabłkami produkowałam wręcz za dużo. A teraz - jabłkowa posucha:)
W ramach choć częściowego nadrobienia i wyrównania moich jabłkowych statystyk postawiłam na apple pie. Ten klasyczny amerykański deser to debiut w moim wykonaniu. Wybrałam przepis z książki Pie napisanej przez Kena Haedricha. Jako, że był to debiut, nic w przepisie nie zmieniałam tym bardziej, że w książce nie było zdjęcia, a ja chciałam poczuć autentyczny smak klasyki. Apple pie wyszedł taki jak sobie wyobrażałam i jaki widuje się na amerykańskich filmach.
Ciasto, jak pękata beczka, napchane po brzegi jabłkami duszonymi w maśle, pieczone w okrągłej ceramicznej formie z falbanką. Dzięki temu kształtowi, pie różni się od szarlotki na ciepło z lodami - tak popularnej w naszych kawiarniach (z resztą często bardzo dobrej w smaku), która najczęściej jest w kształcie kwadratów.
Apple pie zrobił na nas bardzo dobre wrażenie, ciasto było po prostu pyszne! Najlepiej smakowało lekko ciepłe z gałką lodów waniliowych. Powtórzę je nie raz!
Z książką Pie dopiero się poznaję, ale już jest naszpikowana zakładkami - na razie w kolejce czekają orzechy, a później letnie owoce - już ja będę wiedziała co z nimi zrobić !:)



Klasyczny apple pie
okrągła forma 23 cm

Ciasto
3 szkl mąki
1 łyżka cukru
1 łyżeczka soli
113 g zimnego masła pokrojonego na małe kawałki
113 g margaryny pokrojonej na małe kawałki
0,5 szkl lodowatej wody


Nadzienie
6-7 szt średniej wielkości jabłek
2 łyżki masła
0,5 szkl cukru (lub trochę mniej jak jabłka są bardzo słodkie)
1 łyżka mąki kukurydzianej
2 łyżeczki świeżego soku z cytryny
0,5 szkl rodzynek
0,25 łyżeczki cynamonu

Ciasto
Pierwszą czynnością jest nalanie do szklanki zimnej wody i włożenie jej do zamrażarki, aby dobrze się schłodziła podczas gdy będziemy przygotowywać składniki ciasta, formę itp.
Oba rodzaje tłuszczu przesiekać z mąką, cukrem i solą. Wyjąć wodę z zamrażarki i zagniatając ciasto stopniowo wlewać wodę. Zagniecione ciasto dzielimy na dwie części - jedna trochę większa niż druga. Obie części spłaszczamy do grubości około 2 cm i w osobnych woreczkach wkładamy do lodówki na co najmniej 1 godz. lub na noc.

Nadzienie
Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić na ćwiartki a następnie na grube plasterki. W garnku rozpuścić masło i poddusić jabłka przez około 3 minuty często mieszając. Z pół szklanki cukru odsypać 2 łyżki. Resztę wsypać do jabłek. Dusić kolejne 2-3 minuty na małym ogniu. Do odsypanego cukru wsypać mąkę kukurydzianą, wymieszać i wsypać do jabłek, Wymieszać i gotować 1 min. Zdjąć z palnika, wlać sok z cytryny, cynamon, wymieszać i odstawić do wystudzenia.

***
Piekarnik nagrzać do 200°C. Formę wysmarować masłem. Większą część ciasta rozwałkować na grubość 3-4 mm i wyłożyć nim formę tak, aby brzegi wystawały około 1 cm ponad krawędź foremki. Nałożyć wystudzone jabłka, wyrównać łyżką. Drugą część ciasta wyjąć z lodówki i też rozwałkować. Przyciąć ciasto na kształt okręgu pasującego wymiarem do formy. Krążek ciasta położyć na jabłkach, wystające brzegi zwilżyć wodą i obie części ciasta skleić ze sobą. Brzeg wykończyć falbaną „pierogową” - wzorcową falbankę można zobaczyć u Asiejki :). Można też skleić brzegi pomagając sobie widelcem.
W środku ciasta wyciąć otwór wentylacyjny i zrobić nożem kilka nacięć.
Włożyć do nagrzanego piekarnika i piec 45 min.
Studzić na kratce. Jeść lekko ciepły. Doskonale smakuje w towarzystwie lodów waniliowych lub bitej śmietany.

11 komentarze:

Ivon pisze...

Musi być pychota !!!

grazyna pisze...

Piękna i elegancka ta klasyka a smaczna na pewno :)

majana pisze...

Ile w niej jabłuszek! O tak, to coś dla mnie. Pyszności:)

Polka pisze...

Ale wygląda!
Jak ja kocham ciasta co w nich jest dużo nadzienia, a mało cista. Pycha!
Kasiu dziękuję za porady na pewno skorzystam :*

spencer pisze...

Prawdziwy Apple Pie chodził za mną od dawna.. Nigdy nie wiedziałem jednak, który przepis wybrać. Teraz, patrząc na te fotki już wiem, Twój!!! Cudo..

majka pisze...

Jestem pod wrazeniem. Wyglada naprawde przepysznie. A w towarzystwie lodow waniliowych to dopiero musi byc pychota :))

kass pisze...

Fantastyczne ciacho, w dodatku amerykańskie!
Jestem fanką ciast jabłkowych, na pewno upiekę takie pie, podoba mi się!
Miłej niedzieli!

Tilianara pisze...

No ja naprawdę zaraz wsiądę do tego pociągu - Majanka kusi sernikiem, Ty jabłkowym pie'em mmmmm nic tylko zajadać i z rozkoszą masować się po brzuszku :)))
Buziak na miłą niedzielę :*

kasiac pisze...

Ivon, dziekuję:)

Grażyno, ciesze się, że Ci się podoba!!!

Majanko, tak, tyle tu jabłek, że bezkarnie można zjeść więcej niż jeden kawałek:)

Polko, ja również! Takie ciasta są dużo lżejsze:) A porady - cieszę się, że się przydadzą:)

Spencer, jakbyś piekł to ciacho, to daj znać jak wyszło!!!

Majko, dziękuję za miłe słowa:) Lody tu pasują jak ulał:)

Kass, lubisz ciasta amerykańskie? JA uwielbiam! Pozdrawiam Cię!

Tili, przyjeżdżaj koniecznie! Ciacho masz u mnie jak w banku!
Niedziela była piękna i słoneczna:)

Bea pisze...

Tak jak u mnie - tez jakas wypiekowa jablkowa posucha byla w tym sezonie :/ Dopiero Twoj wpis mi to uswiadomil.

Twoj 'pie' pieknie sie prezentuje Kasiu!

Pozdrawiam :)

kasiac pisze...

Beo, dziękuję za pochwały!!!
Ja będę musiała się pospieszyć z tymi jabłkowymi wypiekami, bo już niedługo, jeszcze parę tygodni i nie będą już na straganach takie soczyste i świeże
Pozdrawiam!