

Przedwczoraj nad moim miastem przelatywało ogromne stado gawronów. Skoro ptaki już zaczynają odlatywać do Skandynawii, to znaczy, że wiosna stoi tuż za rogiem:)
A co najbardziej nam umili czas oczekiwania jak nie coś słodkiego? A najlepiej z czekoladą?
Bea, organizująca Czekoladowy Weekend wspaniale trafiła z tym przedwiosennym terminem.
Długo zastanawiałam się co przygotować w tym roku, przeglądałam internet i książki w nieskończoność. Aż znalazłam, na stronie firmowej King Arthur Flour przepis na pięknie wyglądającą brioszkę z czekoladą, wiśniami i kakao. Zainspirowało mnie to do stworzenia własnej jej wersji. Tutaj jest dokładnie pokazane krok po kroku jak przygotować taką drożdżówkę. Oryginalny przepis znajduje się w linku do King Arthur Flour, a poniżej wersja zainspirowana recepturą.


Zawijana drożdżówka z czekoladą i kakao
okrągła tortownica ø 23 cm
500 g mąki typ 650
30 g świeżych drożdży
200 ml mleka
50 ml wody
40 dkg cukru
2 jajka
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki świeżo startej skórki z pomarańczy
70 g rozpuszczonego masła
100 g deserowej lub gorzkiej czekolady
2 łyżki kakao w proszku
1/3 szkl. cukru
1 jajko do posmarowania ciasta
Drożdże rozpuścić w letnim mleku z wodą. Dodać cukier, mąkę, dokładnie wymieszać i zostawić w ciepłym miejscu do czasu, aż płyn się wzburzy.
Pozostałą mąkę wsypać do miski, posolić i wymieszać. Dodać wyrośnięte drożdże i jajka. Wyrobić mikserem, aż ciasto będzie gładkie i zacznie tworzyć kulę. Dodać letnie masło. Miksować tak długo, aż ciasto wchłonie całe masło. Teraz wsypać pokrojoną na małe kawałki czekoladę i skórkę z pomarańczy i krótko wymieszać mikserem, lub ręką.
Miskę z ciastem przykryć folią i zostawić do wyrośnięcia na około 40 min.
W tym czasie przygotować foremkę, której dno wyłożyć papierem do pieczenia.
Wyrośnięte ciasto wyjąć na oprószony mąką blat i uformować wałek długości 50 cm. Rozwałkować go na kształt mniej więcej prostokąta o wymiarach około 50 x 20 cm.
Kakao z cukrem zmieszać w kubeczku i posypać ciasto, dość grubo, zostawiając spore marginesy od wszystkich brzegów. Brzegi zwilżyć wodą i ciasto zwinąć w roladę. Szczelnie skleić. Roladę zwinąć „w ślimaka” i przełożyć do formy zlepieniem w dół. Oba końce wsunąć pod spód.
Foremkę z ciastem przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na 20 - 30 min. W tym czasie nagrzać piekarnik do 220°C. Wyrośnięte ciasto posmarować rozbełtanym jajkiem i włożyć do nagrzanego piekarnika na 25-30 min.
Wystudzić na kratce i posypać cukrem pudrem.
Najlepiej smakuje taki kawałek drożdżówki, gdy go posmarujemy masłem.






16 komentarze:
śliczności
A jak ona musi pysznie smakować
przepis sobie wydrukuje
Mówisz, że gawrony odlatują ... szkoda, z całej zimy to je chyba lubię najbardziej. No nic, w takim razie łapię kawałek drożdżówki i popatrzę sobie na kapiącą zimę.
Cieplutkie całuski :*
Mniam mniam, skusiłbym się na taką apetyczną drożdżóweczkę..
lubię drożdżówkę
upieczoną przez Mamę, jeszcze ciepłą, z kubkiem mleka
a z czekoladą byłaby podwójnie pyszna
Kasiu, a wiesz co... ja już od pewnego czasu z pewnym niedowierzaniem obserwuję co rano, w drodze do pracy, jak ptaki śpiewają! Naprawdę! Nie są to co prawda takie jeszcze radosne trele, jak w pełni wiosny, ale jednak! śpiewają! :) Ja tam już wypatruję wiosny! :)
Kasiu, a Twoja propozycja na czekoladowy weekend - wspaniała! Widzę, że brioche pięknie Ci wystrzeliło w górę! :)
Piękna drożdzówka i fanastyczny przepis. Lubię takie przepisy z instruktażem.
Efekt końcowy imponujący :)
pozdrawiam
M.
Bardzo fajna drożdżówka, u mnie w domu zrobiłaby furorę...bo u mnie wszystko czekoladowe jest zjadane w mig....
Pozdrawiam.
Pyszności! jeszcze nie robiłam drożdżowego z kakao, muszę wypróbować koniecznie :)
w celu uczczenia nadchodzącej wiosny poproszę o kawałeczek :)
Alu, dziękuję CI! Ona jest pyszna, szczególnie ze świezym masłem:)
Tili, odlatują, ale u nas znów jest zimniej. Już kapało, a teraz znów nie kapie:(
Częstuję Cię drożdżówką i całuski również ślę:)
Spenser, witam u mnie i częstuję drożdżóweczką na "dzień dobry":)
Asiejko, ciepła Mamina drożdżówka z kubkiem mleka - i nic więcej nie trzeba:)
Małgosiu, coś znów się ochłodziło, ale wiosna już niedługo przyjdzie, napewno. Na razie mam "wiosnę" w domu, bo moje rośliny doniczkowe zaczynają szybciej wypuszczać nowe liście:) To takie optymistyczne i budujące:)
A drożdżówka faktycznie dość wysoka i pyszna na śniadanie!
Moniko, dziękuję Ci za miłe słowa:) I ja lubię takie przepisy z "krokami". łatwiej mi jest sobie wyobrazić co ma w tago wyjść:)
Kass, dziękuję ślicznie:) Widzę, że nie tylko u mnie czekoladowe wypieki wiodą prym:)
Pozdrawiam!
Grażyno, naprawdę warto spróbowac:)
Aga, no to czcijmy i jedzmy!!!:)
Ja dzisiaj nadrabiam zaległości.
Kasiu gdybyś postawiła obok mnie całą taką to bez mrugnięcia okiem bym ją zjadła :) Nie licząc kalorii bo kto by się przejmował?? :)))
Wspaniala Kasiu! I tak ladnie zwinieta! Bardzo mi sie podoba :)
Pozdrawiam serdecznie!
I dziekuje za wspolne czekoladowanie :)
Polko, ja kaloriami nigdy się nie przejmowałam:))) całą byś zjadła? A ćwiczysz na zawody w jedzeniu, czy tak po prostu?;)
Beo, to ja dziękuję za taki pyszny weekend! Coś czuję, że padnie rekord frekwencji!!! I pozdrawiam Cię!
Kasiu, wiesz z tymi ptakami musi byc cos na rzeczy, tutaj tez sie ozywily - czyzby to znak?
A bula: wspaniala, ten slimak to genialny pomysl, a ta czekolada, to to co misie lubia majbardziej :-))
Basiu, ja mam taką nadzieję, że to już wiosna idzie wreszcie!
Fajny pomysł na bułę, nie? Takie pomysły przypadkiem znalezione w necie dają świetne efekty!
Doskonaly Kasiu to pomysl i byleby nam ta czekolada-kakao pomogly dotrwac do wiosny :-) pozdrawiam cieplo.
Prześlij komentarz