
Wyszywanie i wszelkiego rodzaju dzierganie lubię prawie na równi z gotowaniem. Choć teraz, z braku czasu rzadko udaje mi się usiąść z robótką w ręku, staram się wykrzesać choć odrobinę czasu na swoje hobby. Tak więc, bez zbędnych słów, w ramach małej przerwy od gotowania pokażę Wam co w ostatnich latach udało mi się wyprodukować haftując krzyżykami.
Dwa pierwsze obrazy są spore i wiszą u mnie w domu na ścianie. Kobieta z książką, to obraz o wymiarach 60 x 70 cm, a róże mają 107 x 52 cm.
Reszta, te małe obrazki nie doczekały się jeszcze ramki. Dzbanuszki i filiżanki docelowo mają wisieć w kuchni nad stołem:)











15 komentarze:
Wow, ale śliczne! Kasiu,podziwiam! Ja potrafię przyszyć guzik i zaszyć dziurkę, takie mam umiejętności krawieckie ;))
Pozdrawiam !:)
Kasiu, jestem pewna podziwu! Wiele razy juz zaczynalam, ale niewiele udaje mi sie skonczyc ;) Chyba mam do haftu za malo cierpliwosci niestety...
Ten obraz kobiety sliczny :)
Pozdrawiam!
Podziwiam. Za hobby tak rzadko spotykane, że staje się niemal archaizmem. Za chęci, cierpliwość i dobre oczy :) Podziwiam, piękne hand made.
Majanko, dziękuję ślicznie:)
Do kompletu chciałabym jeszcze umieć obsługiwać maszynę do szycia, ale nawet nie potrafię nawlec tam igły;)
Beo, ja nie należę do ludzi cierpliwych, ale jak wyszywam i patrzę jak przybywa obrazka i coraz więcej na nim widać, to wtedy to mnie zachęca do skończenia obrazka. Duże znaczenie ma też jakość projektu. Te dwa duże obrazy, to zestawy do wyszywania firmy Lanarte http://www.lanarte.com/default.asp.
To jedna z najlepszych firm na świecie i ma obrazki jak prawdziwe dzieła sztuki. Patrzyłam na stronie i mają też przedstawicielstwo w Szwajcarii.
Może znajdziesz tam coś dla siebie:)
Pozdrawiam!
Caracordata, cieszę się, że Ci się podobają! Moje oczy niestety czasy świetności mają już dawno za sobą;)
A takie hobby przeżywa teraz swój renesans. Robótki ręczne, tak jak i domowe gotowanie, jest "in fashion":)
Pozdrawiam!
Problem w tym Kasiu, ze wzory i przybory juz ledwo mieszcza sie w szafie, a zapalu jak nie bylo tak nie ma ;)
Ja sie szybko denerwuje, ze nie jest tak ladnie jak bym chciala (u zony tescia nawet lewa strona wyglada jak prawa!), a jesli sie pomyle i mam pruc - to juz w ogole mi sie odechciewa... :/
Bea, szkoda, że Cię tu nie ma:(
U nas, dość blisko mojego domu jest "Galeria Haft" - taki sklep, gdzie można kupić wszystkie przybory i obrazki. Pani właścicielka częstuje kawą i ciasteczkiem i pokazuje jak należy wyszywać, żeby wszystko dobrze szło. Tak właśnie zaczęła moja Mama, którą namówiła koleżanka. Ta Pani Mamie wszystko pokazała, Mama pokazała mnie i faktycznie lepiej wychodzi niż na początku sama próbowałam. Ona tak pokazuje, że później nie ma problemu z supełkami itp.
Takie wyszywanie, to dla mnie świetna terapia. Zapominam o całym świecie. Podczas wyszywania największym "problemem" jest "jaka rama by pasowała do tego obrazu?":)
Masz racje, taki mini-kurs czy wspolne wyszywanie to bardzo fajna sprawa; w tych, ktore znalazlam tutaj albo nie pasowal mi dzien, albo godzina, albo bylo za daleko. Ale to nic, do emerytury moze zdaze jeszcze cos wyszyc ;))
Kasiu piekne obrazki haftujesz! Ja też lubię haftować ale teraz mam za mało czasu niestety...ostatnio haftowałam kilka lat temu...poza tym ja krzyżykami nie haftowałam za wiele, wolałam inne rodzaje haftu, wyhaftowałam kilkanaście dużych obrusów i innych drobiazgów...jak spojrzałam na Twoje dzieła to mi się jakoś zachciało znowu powyszywać...pozdrawiam.
Kasiu, aleś Ty utalentowana! Ja to guzik przyszyję i to nie zawsze tam gdzie trzeba,a Ty tutaj takie cud pokazujesz :)
Ja też haftuję krzyżykami, a raczej powinnam napisać że haftowałam, bo ostatnio ani czasu na to nie mam, ani ochoty, chociaż przez kilka lat nie wyobrażałam sobie dnia bez igły w ręku. Prowadziłam nawet blog o moim haftowaniu, ale teraz chyba go zamkne, skoro nic się tam nie dzieje :(
Obrazy Lanarte są piękne, sama mam zaczęte niebieskie hortensje na ławce z kapeluszem, ale jakoś skończyć ich nie mogę, chociaż bardzo żałuję, bo ślicznie wychodzą.
Beo, do emerytury mamy jeszcze całe wieki, więc zdążymy dużo jeszcze wyszyć, czego Tobie i sobie życzę:)
Kass, dziękuję:) Wiesz co, ja umiem tylko krzyżykami. Inne ściegi mi nie wychodzą. Moja Mama haftuje i obrazki i obrusy.
A jak się zdecydujesz coś wyszyć, to koniecznie się pochwal!!! Pozdrawiam!
Tili, mi guziki też nie wychodzą tam gdzie trzeba:) Bo to wcale nie jest takie łatwe, żeby przyszyć równo!
Edysiu, ja kiedyś byłam na Twoim blogu z obrazkami i bardzo mi się podobało:)A do tego obrazka Lanarte, to może jeszcze wrócisz, trzymam za to kciuki:)
Kasiu, rany takiego wpisu sie jakos nie spodziewalam - nie ze nie potrzfisz, ale ze az tyle, ze tak pieknie! Ta doniczka z ziolami jest cudna, sliczne hobby :-) Zycze Ci jak najwiacej czasu na nie!
Basiu dziękuję za takie piękne życzenia:)))
Piękne te Twoje hafty Kasiu! Kiedyś sama haftowałam namiętnie całe zimy i bardzo to lubiłam :) A teraz bardzo żałuję, że jakoś nie starcza mi na to czasu :(
Komarko, dziękuję! Ja haftowałam nie tylko zimą, ale i latem - nawet na plażę zabierałam:) A teraz nie też nie mam czasu. Wszystkie muliny oddałam Mamie.
Prześlij komentarz