
Parę dni temu, gdy zaglądałam do Tili, zastał mnie tam opis porannego śniadania. Opisy śniadań zawsze mnie pozytywnie nastrajają i odpędzają przygnębiające myśli, których od pewnego czasu byłam pełna. Na szczęście wychodzę powoli z dołka i nie muszę udawać, ze wszystko jest w porządku, bo naprawdę jest:)
Nie wiem, czy to było odczuwalne dla postronnych, ale rozważałam poważnie zakończenia działalności blogowej. Uff!!!
Ale wracając do tematu:
Postanowiłam od razu wypróbować jeden z dwóch chlebów, który przed upieczeniem można na noc włożyć do lodówki. Metoda „lodówkowa”, to jedna z najwygodniejszych dla mnie metod przygotowania pieczywa.
Wstaję rano, wyciągam chleb z lodówki i wkładam do piekarnika.
Wykonałam go jak w przepisie, tylko zamiast melasy dałam miód, a rodzynki namoczyłam w soku jabłkowym, dzięki czemu dodały jeszcze więcej słodyczy temu pysznemu chlebkowi. Chleb kiedyś gościł w Weekendowej Piekarni (co dodatkowo przekonało mnie do jego upieczenia), za sprawą Chlebka.tv.
Chleb żytni z rodzynkami
mała keksówka
Zaczyn:
50 g zakwasu żytniego
60 g mąki żytniej (typ 2000)
120 g wody
Ciasto właściwe:
zaczyn jw
190 g mąki żytniej chlebowej
80 g wody
15 g melasy
1 łyżka cukru muscavado
1 łyżeczka soli
1/2 szklanka rodzynek namoczonych przez 4 godz. w soku jabłkowym i odsączonych
Składniki zaczynu wymieszać i odstawić na 12 godzin. Po tym czasie dodać pozostałe składniki i zagnieść lepkie i luźne ciasto. Przełożyć do keksówki wysmarowanej olejem. Przykryć naoliwioną folią i odstawić na 2-5 godzin do wyrastania (musi prawie podwoić objętość, tak o 90%) lub na 18 godzin do lodówki. Piec w piekarniku nagrzanym do 230°C przez 10 minut, potem zmniejszyć do 200°C i dopiekać ok. 50 minut (z czego ostatnie 10 minut bez foremki). Wystudzić zawinięty w ściereczkę.






12 komentarze:
dobrze, że to zakończenie działalności było tylko rozważaniem
dobrze, że zostaniesz
lubię chleb z rodzynkami
z samym masłem
Kasiu, nie będę pytać dlaczego, bo podejrzewam, że chyba każdy z nas w różnych etapach miał podobne myśli. Zapewne każdy z nas z innych powodów. Niech więc one zostaną tylko na dnie naszych pamięci. W każdym razie dobrze, że na myślach się skończyło.
A ja dzisiaj po dobrych..., już nie pamiętam, tyle czasu minęło..., ale pewnie po ok. 3 miesiącach wyjęłam z lodówki zapomniany zakwas. Jeszcze nie wiem, czy go użyję. Ale wyjęłam, więc jest mała szansa. :) Może będę gonić za Wami piekarenkami. :)
Wspaniały chlebek Kasiu:)) Musi świetnie smakować na śniadanko i nie tylko.
Cieszę się,ze nie zakończyłaś dzialalności blogowej, bardzo się cieszę :) Buźka :**
Piękny chlebek, musiał być pyszny.
I dobrze, że jesteś :)
M.
Kasiu chlebek pysznie wygląda:) Cieszę się, że u Ciebie bardziej pozytywne myśli są i że jesteś tutaj z nami :) Buziaczki:****
Kasiu, dobrze że na myślach się skończyło, bo bez Ciebie byłoby znacznie smutniej. Lubię wpadać do Ciebie na śniadanka lub herbatki :)
No a teraz to zdecydowanie wpadam na śniadanie i przywiozę ze sobą swój pasztet :)
Buziak ciepły na dobry nastrój :***
Kasiu bo to tak czasem jest.
U niektórych nawet dwa razy.
Dobrze sobie zrobić przerwę, malutką... Pomyśleć.
Nie znikaj. Będzie Ciebie brakować :*
Kasiu, nie znikaj!!! Zrob sobie ewentualnie mala przerwe jesli bedziesz takowej potrzebowac, ale nie znikaj prosze!
Przesylam moc cieplych fluidow i zycze, by dolek juz nie wrocil :*
Usciski!
PS. Chlebek brzmi pysznie, to fakt :)
Dziewczyny, dziękuję Wam bardzo za te miłe słowa. Dołek minął już na szczęście. Ale przez jakiś czas byłam ze swoim blogiem jak to się mówi, jak stare dobre małżeństwo - ze sobą źle, a bez siebie jeszcze gorzej:)
Teraz już jest więcej słońca to i sił więcej, aby się nie przejmować tym i owym.
Dziękuję Wam, że jesteście i że zaglądacie do mnie:)
Lubię rodzynki, w chlebku też pewnie dobrze smakuja :))), pysznie
smakują, sory za błąd
Kasiac ****,
chleb bardzo smakowicie wygląda
Prześlij komentarz