niedziela, 25 października 2009

Dynia w syropie imbirowym






Wiele smaków, jak też mój obecny gust kulinarny wyniosłam z domu rodzinnego, w którym była mieszanina smaków z dwóch przeciwległych krańców Polski - północy i południa. Jednak dyni nigdy w domu Rodziców nie widziałam. Pomimo tego,że nie tylko Mama, ale i Tata mieszał w garnkach, można by się spodziewać podwojonej, a przynajmniej zwiększonej ilości smaków i składników. Owszem, repertuar smaków i dań był bardzo urozmaicony, ale jakoś zawsze omijał dynię.
W moim własnym domu zresztą też dynia nie gościła, do momentu, kiedy to podczas zeszłorocznego dyniowego święta podglądałam cudeńka, jakie powstawały w Waszych kuchniach i wreszcie sama się skusiłam nabyć pierwszy kawałek dyni w swoim życiu. Robiłam już pumpkin pie i zupę dyniową. Ale najbardziej zasmakowała mi dynia w wersji, którą dzisiaj prezentuję. Z okazji tegorocznego Festiwalu Dyni zorganizowanego przez Beę postanowiłam wtrącić też moje trzy grosze i podzielić się z Wami tym przepisem. Dynię przygotowaną w ten sposób można traktować jako lekki lunch, kolację lub podać jako dodatek do obiadu. Dobrze smakuje i na ciepło i na zimno. Zapraszam!



Dynia w syropie imbirowym
Świat Kobiety - listopad 2008
2 porcje

0/5 małej dyni (ø około 25 cm)
2 łyżki płynnego miodu o wyrazistym smaku (gryczany lub lipowy)
2 łyżeczki soku z cytryny
0/5 łyżeczki świeżo startego imbiru
3 łyżki orzechów włoskich
1 łyżka migdałów
pieprz
4 łyżki gęstej śmietany 18%


Dynię obrać, pokroić na mniejsze kawałki, usunąć nasiona. Miąższ pokroić w małą kostkę. Włożyć do garnka i zalać 0/5 szkl wody. Dusić do miękkości około 10 min.
Orzechy i migdały posiekać i uprażyć na patelni bez tłuszczu.
Do miękkiej dyni dodać imbir, sok z cytryny i miód. Chwilę podgrzewać, aż składniki się połączą. Dynię przełożyć na talerz za pomocą łyżki cedzakowej. Polać sosem. Udekorować kleksem śmietany, posypać orzechami i świeżo mielonym pieprzem.

13 komentarze:

majana pisze...

Ciekawa jestem dyni w syropie imbirowym :) Piekny kolorek :)
Ja dynię poznałam dopiero w zeszłym roku robiąc zupkę z dyni oraz ciasto. Posmakowała mi bardzo :)
Pozdrawiam:)

Ania vel Vespertine pisze...

Brzmi fajowo, Kasiu!
A ja to w ogole jestem dyniowo zacofana - w tym roku poznałam jej smak!

PS H. Banaszak obok, jak ja ją lubię! :)

margot pisze...

to taka wersja deserowa ?czytam ,że do obiadu ale z czym by pasowała?

Małgosia.dz pisze...

Kasiu, a w jakiej formie jedliście? Bo piszesz, że może być tez do obiadu, a to chyba takie bardziej słodkie, co? Ja pomyślałam, że to deser. :)

Gosi@ pisze...

mmmmm,bardzo ciekawie brzmi i apetycznie :) :)
Pozdrawiam :)

Mirabelka pisze...

W moim domu dynia gości dopiero od 2 lat :) a u mojego chłopaka w ogóle, więc będę go musiała dopiero z nią zapoznawać :) a przepis bardzo interesujący, na pewno wypróbuję :)

buruuberii pisze...

Umm, ta dynia brzmi idealnie - z orzechami, popatrz Kasia, bardzo orzechowa nute z dynia lubie i tak ja dzisiaj zrobilam... Takie gotowanie z 2 roznych krancow Polski to musi byc dopiero fajne :-)

aga-aa pisze...

widzę, że więcej jest nas, tych któzy dzięki Bei pokochali dynię :)
myślisz że Twoja propozycja udałaby się z pieczoną dynią?

kasiac pisze...

Majanko, bardzo dobra jest taka dynia. Ja też w zeszłym roku dopiero miałam do czynienia z dynią:) Pozdrawiam!

Aniu, jaka tam zacofana, cuda wyczarowujesz z dyni. Sama widziałam.
H. Banaszak też lubię, zwłaszcza jesienią:)

Margot, do tej dyni dodaje się pieprzu, przez co jest uniwersalna. Polałam ją też kwaśną śmietaną. Bardzo mi ona pasuje w miejsce buraczków - zamiast nich do obiadu. Bo ja buraczki robię takie słodkawe, z jabłkiem.

Małgosiu, ta dynia jest taka słodkawa raczej niż słodka. Posypana pieprzem i polana kwaśną śmietaną nabiera bardziej wytrawnego smaku. My jedliśmy ją najpierw na ciepło, jako samodzielne danie, ale też na zimno do pieczeni i ziemniaków

Gosiu, bardzo mi miło:) Dziękuję i pozdrawiam!

Mirabelko, po tym festiwalu dyniowym będzie dużo przepisów do przetestowania. Na pewno Twojej drugiej połowie coś dyniowego posmakuje:)

Basiu, bardzo mi posmakowała dynia w takiej postaci. Te orzechy, to duży plus tego dania:)
A potrawy z dwóch krańców Polski, to też duży plus!

Aga, tak, Bea odpowiednio zareklamowała nam dynię:)))
A wiesz, w piekarniu myślę, że można, tylko do pieczenia też wlej wodę jak do gotowania, bo inaczej nie będzie sosu. Tak przynajmniej mi się wydaje:)

Tilianara pisze...

Kasiu, ale smakowite danko, bardzo deserowo mi brzmi, tak słodko i rozgrzewająco mniam mniam :)

kasiac pisze...

Tili, to danko ma tą zaletę, że może być tym, czym chcemy - albo deserem, albo przekąską:)

Bea pisze...

Kasiu, bardzo fajny przepis! Idzie na liste :)

Dziekuje Ci bardzo za udzial w Festiwalu!
I przepraszam, ze mi wpis 'umknal' w podsumowaniu...

Buziaki :*

kasiac pisze...

Beo, miło mi bardzo, że przepis sie podoba:) Nic nie szkodzi, że Ci wpis umknął:)))
Pozdrawiam Cię serdecznie!