

Tegoroczny Dzień Jabłka zorganizowany przez Tatter, uczciłam, tak jak rok temu, jabłkami z drzewek mojej Teściowej. Są one nieduże, nie zawsze doskonałego kształtu, ale soczyste i świeżutkie. Jabłka z tych drzewek znam od jakieś dziesięciu lat i od początku czułam wielką różnicę między nimi, a tymi ze straganów. Nigdy nie były pryskane ani nawożone. Rosną ot tak po prostu :) To zasługa naturalnie żyznej ziemi i wyjątkowego mikroklimatu, który tam się wytworzył. Jabłonki rosną właściwie na skraju lasu. Są wyjątkowe pod każdym względem i dlatego nie wyobrażam sobie, żebym ten blogowo-cincinowy dzień mogła uczcić innymi jabłkami.
Jabłka dopiero zaczynają dojrzewać i nie mogę się już doczekać musów do szarlotki, które robię co roku. Tegoroczny sezon otworzyłam przygotowując sok do rozcieńczania. Przepis odkryłam w zeszłym roku na blogu Dagmary "Cat in the kitchen". Jest doskonały! Nie dość, że pyszny, to jeszcze nie trzeba godzinami stać przy kuchni, gdyż używamy jabłek wraz ze skórką (najlepiej użyć takich z intensywnie czerwoną) i pestkami. W innych przepisach najbardziej pracochłonne jest obieranie jabłek ze skórki. Sok smakuje jak dobrej jakości kompot, a dodatkowo ma wspaniały kolor. Przelewamy go do butelek i rozcieńczamy wodą mineralną niegazowaną lub gazowaną. Doprawiłam go, tak jak Dagmara, świeżo zerwanym rozmarynem, ale robiłam również taki sam w wersji ze świeżą miętą oraz z goździkami. Wszystkie wspaniałe! Polecam! A Dagmarze dziękuję za świetny przepis!


Rozmarynowy syrop jabłkowy
700 ml wody
1,5 kg jabłek z intensywnie czerwona skórką
4 gałązki rozmarynu
200 g cukru na każdy litr soku
Jabłka dokładnie umyć. Bez obierania i wycinania gniazd nasiennych pokroić je w plastry, zalać wodą w dużym garnku i włożyć gałązki rozmarynu. Gotować 15 min, lub do czasu aż jabłka będą miękkie. Przygotować drugi garnek (też duży) i duże gęste sito. Przecedzić jabłka i rozmaryn przez sito do drugiego garnka. Niech sobie sok spływa przez godzinę, aby jak najwięcej go uzyskać. Ja zostawiłam na całą noc.
Po otrzymaniu soku, dosypać cukru (na każdy litr soku potrzeba 200 g cukru) i gotować 15 minut.
Przelać gorący syrop do wyparzonych butelek. Trzymać w lodówce do miesiąca czasu.






11 komentarze:
Takie 'domowe' jablka maja faktycznie zupelnie inny smak... A syrop ma cudny kolor! No i same jablka tak cudnie czerwone :)
Swietny przepis 'wynalazlas' ;)
Pozdrawiam!
PS. U mnie jablkowanie dopiero sie dzis zacznie, mam nadzieje ze zdaze z wpisem do wieczora...
Cudny ma kolor. Smak na pewno też. Aż mam ochotę spróbowac, tylko którą wersję wybrać? z rozmarynem, mięta czy goździkami??? :)
Kasiu, bardzo fajny syropek i rewelacyjny napój musi z niego wychodzić :) Wpadnę na szklaneczkę, dobrze :)
i ja wpadnę na szklaneczkę , syrop ma kolor taki bajeczny a smak pewnie też
I ja i ja! Kasia tych jabłek takich z sadu czy działki to ja Tobie ogromnie zazdroszczę. Moja Mama na działce miała jedną jabłonkę, ale ze starości padła biedulka. Ale do dziś pamiętam ten smak jabłek! I właśnie ten kolor skórki. I miąższ. I zapach przede wszystkim!
Super przepis Kasia. Notuję sobie w ulubionych i jak już się zabiorę za robienie przetworów to sobie go zrobię.
Buziaki i miłego weekendu :)
Ulala! Chyba też się pokuszę :)
Piękny! Też miałam czerwone jabłka w ogrodzie, ale drzewko powaliła wichura ro temu... Może poszukam na targu i zrobię taki :)
Wspaniały pomysł! CIekawa jestem jak smakuje, chyba przyjadę na małą szklaneczkę ;)
Pozdrawiam Kasiu!:)
Kasiu, ten dodatek rozmarynu bardzo intrygujący. Wyobrażam sobie, że smakowo tylko delikatnie zaznacza swoją obecność?
Mnie ta wersja z miętą kusi, ale na grypę lepszy pewnie rozmaryn...
Beo, tak, te jabłka mają zupełnie inny smak i najważniejsze, że wiem skąd pochodzą. Pozdrawiam Cię!
Aklat, najlepiej wypróbuj wszystkie po kolei:) Cieszę się, że Ci się podoba:)
Tili, Margot, zapraszam na szklaneczkę! To taki napój retro! Jak najlepszy babciny kompot:)
Polko, te jabłonki w Oliwie też są baaardzo stare, ale jakoś się trzymają. I masz rację, że zapach zniewalający. Szklaneczkę już nalewam:)
Zemfiroczko, a skuś się, skuś!!! Warto jak nie wiem co!
Grażyno, przykro mi z powodu jabłonki, ale jabłka z targu też są niczego sobie :) Jak zrobisz, to daj znać!
Majanko, nie masz daleko, zapraszam na szklaneczkę! Ojej, ile będę miała gości, jak wszystkie przyjdziecie:)))
Małgosiu, rozmaryn pachnie tu dość mocno, ale po rozcieńczeniu wodą zapach przechodzi w delikatny:)
An-no, takie soki jabłkowe zawsze na grypę są dobre! Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
Prześlij komentarz