
Jak szybko gust potrafi się zmienić! Jeszcze rok temu, na samym początku mojego blogowania, pisałam o zupie pomidorowej z prawdziwych, słodkich, dojrzałych pomidorów, którą bardzo lubimy. I lubimy nadal! Więc jakie to zmiany zaszły w naszych upodobaniach? Ano takie, że przy tamtym wpisie wspomniałam, że czasami do zupy pomidorowej dodaje się szczyptę cynamonu i że nie wyobrażam sobie, żebym mogła przełknąć coś takiego :)
Wczoraj jednak coś mnie podkusiło, aby dodać trochę cynamonu do zupy pomidorowej. I to było to! Smak nieporównywalnie lepszy niż bez cynamonu! Taka kropka nad i :)
Uczę mojego syna, aby nie mówił, że czegoś nie lubi zanim nie spróbuje, a sama tak zrobiłam. Ach ta mama!
Aby zupa różniła się trochę od codziennej pomidorówki, użyłam żółtych pomidorów, dodałam żółtą paprykę (do pomidorowej z tradycyjnych pomidorów dodaję czerwoną paprykę). Papryka nadaje zupie wspaniały smak i wzmacnia kolor. Wersja podstawowa zawiera tylko koperek i czasem grzanki. Tak robię wtedy, kiedy bezpośrednio po zupie następuje drugie danie. Jeśli natomiast mamy kilkugodzinną przerwę między pierwszym a drugim daniem, do zupy dodaje gęstą wiejską śmietanę, makaron i koperek.

Gęsta żółta zupa pomidorowa
600 ml bulionu bez soli (ja dałam domowy wywar z włoszczyzny)
1 kg żółtych pomidorów bardzo dojrzałych
1 cebula czosnkowa (taka biała)
1 żółta papryka
1 łyżka soku z cytryny
1-2 łyżeczki cukru
1/8 - 1/4 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka soli ( lub więcej, jeśli ktoś lubi)
opcjonalnie koperek, makaron lub ryż, 150 ml gęstej śmietany
Zupa pomidorowa z wszelkimi dodatkami:)Wywar jarzynowy przecedzić. Pomidory włożyć do wrzątku na niecałą minutę, usunąć skórki i zdrewniałe części przy szypułce. Pokroić na mniejsze części i wrzucić do wywaru. Cebulę obrać, paprykę umyć i usunąć pestki. Wszystko pokroić na nieduże części i też wrzucić do wywaru. Gotować 20 minut. Następnie całość zmiksować na gładką masę, wlać sok z cytryny, wsypać sól, cukier, cynamon i wymieszać. Można zabielić śmietaną i dodać makaron lub ryż.





21 komentarze:
hmmm...cynamonu mówisz? hmm... no to chyba muszę spróbować przy najbliższej okazji.
Z drugiej strony ja czasem daję szczyptę do mięsa, to czemu by do słodkiej pomidorowej nie miał tym bardziej spasować.
Ajajaj, toś mnie znowu zainspirowała!
ps- czytając tylko tytuł w moim blogrollu zacząłem się obawiać, że to artykuł sponsorowany jakiegoś magicznego proszku z paczki ;D
"Uczę mojego syna, aby nie mówił, że czegoś nie lubi zanim nie spróbuje" - słusznie Kasiu! :))
To teraz przetestuj wersję z mleczkiem kokosowym, czerwoną soczewicą i zieloną pastą curry :)
To brzmi ciekawie, pomidory i cynamon! na pewno przy najbliższej okazji przetestuję
Pozdrawiam
Świetna zupa Kasiu:)))
Bardzo ciekawe połączenie smaków :)
Ciekawa ta Twoja zupka ! Nigdy nie próbowałam takiej wersji pomidorówki.
Pozdrawiam serdecznie Kasiu :)
Kasiu , ja pomidorową kocham od zawsze ,ale papryki i cynamonu jeszcze nie dawałam
Ale czemu nie , twoja wygląda tak ,że wiem jaka musi być pyszna
nie dodawałam, jeszcze ani papryki ani cynamonu do pomidorowej, no dobrze paprykę dodawałam, ale tylko do zupy krem, ale zwyklej... muszę to sprawdzić :D
cynamon i pomidory brzmi naprawdę pysznie
spróbuję, wiesz
na pierwszy raz dodam cynamon do własnej miseczki :-)
Pomidorowka z dodatkiem cynamonu? Jeszcze o czyms takim nie slyszalam, a tym bardziej nie jadlam. Koniecznie musze sprobowac :)
Fantastyczny przepis:)
ojej, na cynamon w zupie pomidorowej bym nie wpadła, to musi mieć świetny smak!
Mico, ciekawa jestem, czy Ci będzie smakować z cynamonem. Ja również czasem dodaję cynamonu do mięsa, a raz dałam przyprawę do piernika:) To był kurczak i bardzo nam smakował:)
A co do magicznego proszku z paczki, to okazał się być starym poczciwym cynamonem:)
Zemfiroczko, mówisz, że dobra taka wersja kokosowo-soczewicowa? To trza wypróbować! Póki jeszcze pomidory są świeże i pachnące:)
Beatko, ten cynamonowy akcent naprawdę warto wypróbować:) Pozdrawiam!
Andziu, dziekuję:)))
Tili, to połączenie już weszło do kanonu naszych zup i tak łatwo nie wyjdzie:) A tyle połączeń jeszcze do przetestowania! Np. to, które wyżej Zemfi proponowała.
Majanko, jeszcze parę dni temu bym powiedziała to samo, że jeszcze nigdy nie próbowałam takiego połączenia. A naprawdę warto sprawdzić. A nóż posmakuje? Pozdrawiam Cię!
Margot, paprykę skopiowałam od mojej cioci z Poznania. Ona zawsze dodaje paprykę do pomidorowej i tak mi to zasmakowało, że też zaczęłam tak robić:) Cieszę się, że zupka się podoba:)))
Polinqo, ta zupa, to też taki krem bym powiedziała. Przez to, że ma dość mało bulionu, jest gęsta:) Namawiam do spróbowania z papryką i cynamonem:)!!!
Asiejko, ciekawa jestem jak Ci będzie smakować:)
Majko, ja słyszeć, to słyszałam, ale jeszcze do niedawna też bym powiedziała, że nie jadłam czegoś takiego. Cieszę się, że wypróbowałam z cynamonem:)
Wiosenko27, dziękuję Ci ślicznie:)))
Aga, no widzisz:) Też bym nie wpadła, gdybym nie przeczytała, że tak można:)
No, no Kasia, niezla z Ciebie mama :-) ale rozumiem, ze Twojemu synkowi taka z cynamonem smakowala? raz jadlam dyniowa zupe wlasnie z cynamonem i wyobrazam sobi eteraz, ze to pewnie byl b. podobny smak do tej twojej...
Pozdrowienia!
A pewnie! Najpierw na oliwę wrzucasz cebulę, najlepiej czerwoną, potem dodajesz zieloną pastę curry i przeprasowany czosnek. Dorzucasz pomidory (ja najczęściej daję zapuszkowane, ale teraz sprzyja pora tym świeżynkom) i czerwoną soczewicę. Wlewasz wodę ( nie - bulion, bo sama pasta da już aromat i słoność) i gotujesz do miękkości soczewicy. Merdasz z mleczkiem kokosowym, dorzucasz pieprz i wiosłujesz łyżką ;)
O rany rzeczywiście ma piękny kolor!
A wiesz Kasia z tym cynamonem to mi zaszcepiłaś bakcyla. Jak będę robiła pomidorówkę to sobie sypnę odrobinkę na początek ale dam znać jak wyszło :)))
Ach ta mama! :D Czyli jednak... nigdy nie mów nigdy! :D
Kasiu, a powiedz jak Wam te nauki wychodzą? Bo u nas to jest (tzn. tylko u Kubusia) różnie, ale niestety bardzo często tak...: tego nie lubi, tamtego nie lubi, a spróbować nie chce. :(
Basiu, synkowi smakowała bardzo! A dyniowa, którą jadłaś, to faktycznie może być podobna w smaku do tej. Bo kolor, to podobny na pewno!:)
Zemfi, dzięki za opis zupki! Nie pozostaje mi nic innego, jak udać się po składniki...
Określenia "merdasz" i "wiosłujesz" świetne:)))
Polko, no koniecznie daj znać!!! I zdrowiej mi tu szybciutko!
Małgosiu, u nas też jest różnie. Krzyś generalnie je dużo różnych rzeczy i próbuje nowości, szczególnie jak mi pomaga i przygotowuje. Ale zdarza się, że czegoś nie chce spróbować, szczególnie jak słyszy, że w daniu jest coś ostrego.
O proszę, Kasiu, jaki fajny pomysł! Z tą papryką :) Bo zupa rzeczywiście ma inny kolorek.
Aniu, tak, papryka, to świetny dodatek:))
Kasiu, pyszna jest ta zupka:))
Następnym razem wypróbuję przepis na krupnik z mlekiem.
Pozdrawiam!
Prześlij komentarz