wtorek, 1 września 2009

Kaszka manna na koniec wakacji



Koniec wakacji. Wszyscy w trójkę zaczynamy nowy etap w życiu - Krzyś jako prawdziwy uczeń (uczeń klasy Ia), a my jako rodzice ucznia. Poddałam się sentymentom i wspomnieniom nie broniąc się wcale a wcale - zakończyliśmy pewien etap, a zaczynamy następny. Tak jakoś ckliwo mi się zrobiło. Koniec dzieciństwa, to chyba zbyt mocne słowa, ale nie mogę pozbyć się myśli, że tak właśnie jest.
Wczoraj wyprasowałam niedużą białą koszulę i spodnie, wypastowałam czarne buty. Pofarbowałam sobie włosy. Zrobiłam remanent w ubraniach - za małe powędrowały do pojemnika Caritasu dla innych dzieci. Włożyłam notes do torebki. Po drodze do sklepu zahaczyłam o szkołę, żeby sprawdzić, czy rozpoczęcie roku na pewno jest na dziesiątą... Czy wszystkie mamy pierwszoklasistów są takie przejęte?
Oprócz tego zrobiłam kaszkę manną mojej babci - dla Krzysia - kaszkę manną prababci Zosi. Delikatna, kremowa, kojąca nerwy. Pamiętam jak Babcia robiła mi taką kaszkę nie tylko jak byłam mała. Również w szkole średniej. Smakuje zawsze. Nieważne ile ma się lat. I najważniejsze w niej jest to, że uspokaja i wprawia w błogi nastrój. Niezwykła kaszka manna. Comfort food. Pycha!



Puszysta kaszka manna
3 porcje

400 ml mleka 3,2%
1 łyżka cukru waniliowego
1 łyżeczka masła
1 duże jajko
1/3 szkl. kaszy mannej (1 szkl = 250ml)

Zagotować 300 ml mleka z cukrem i masłem. Oddzielić żółtko od białka. Pozostałe 100 ml zmieszać dokładnie z żółtkiem. Gdy mleko w garnku się już prawie zacznie gotować, do pozostałego mleka z żółtkiem wsypać kaszkę i dokładnie wymieszać. Mieszaninę wlać do gotującego się mleka. Zmniejszyć moc palnika i cały czas mieszając zagotować ponownie i gotować 1 min. Zdjąć garnek z palnika. Białko ze szczyptą soli ubić na sztywną pianę i wymieszać delikatnie ze wrzącą kaszką. Salaterkę wysmarować cieniutko masłem i wlać kaszkę. Wystudzić. Po wystudzeniu włożyć do lodówki, aby stężała. Następnie wyjąć z salaterki na talerz i kroić jak ciasto - na trójkąty. Podawać z sokiem owocowym, rzadkim dżemem itp.

14 komentarze:

Izaa pisze...

ojj bardzo lubię mannę z jajkiem nie jadłam więc wypróbuję

viridianka pisze...

bardzo ciekawy przepis na manne, sproboje bo takiej puszystej to jeszcze nie jadłam:)
hmm... to Krzysiu szkole dopiero zaczyna a ja w tym roku swoja skonczyłam... ciekawa jestem czy po 12 latach nauki bedzie mu troche przykro jak mi czy bedzie sie cieszyl... ;)

grazyna pisze...

Oj tak, smaki dzieciństwa pamięta się zawsze!Taka puszysta musi być pyszna :)

majana pisze...

Fajna kaszka! A ja zawsze ją lubiłam:)
Kochana, wiem co przeżywasz, czuję dokładnie to samo. Moj synek też dzi rozpoczął edukację w I klasie. Jestem przejęta, uroniłam łezkę sprzątając zabawki, a robiąc miejsce dla książek ... Och...
Masz rację,ze zaczyna się nowy etap w zyciu. Troszkę się tego boję...
Buźka :***

Polka pisze...

Ale emocje! Kasiu to taki ważny dzień dla Was, Mam! Takie jak ja to sobie mogą poczytać i Wam pozazdrościć. Bo czym nasze życie bez dzieci?
Pustką!

Buźka :*

aga-aa pisze...

uwielbiam, ba ubóstwiam kszakę manne, zwłaszcza z jajkiem! jest boska, kremowa, delikatna, rozpłwająca się w ustach
buziaki dla pierwszoklasisty ;)

cudawianki pisze...

zapisuje przepis, bo to musi byc pyszne! :-)

Ania pisze...

Takiej gęstej manny jeszcze nie jadłam (zawsze w głębokim talerzu, z odrobiną cukru, ewent. masełka). Lubię :)

Trzymam kciuki za pierwszaka :)))

Bea pisze...

Ja niestety poczestuje sie tylko owocami, za kaszka bowiem nigdy nie przepadalam...
Trzymam kciuki, by kolejne szkolne dni i dla pierwszaka, i dla Ciebie ;) byly jak najmniej stresujace :)

Pozdrawiam!

kasiac pisze...

Izo, spróbuj zrobić z jajkiem. Jak lubisz zwykłą kaszkę bez jajka, to tą na pewno też polubisz:)

Viridianko, to moja ulubiona manna:)A wiesz, Krzyś jest na razie bardzo spragniony wiedzy. 12 lat to kawał czasu:) MI też było przykro jak kończyłam szkołę...

Grażyno, tak, takie smaki kształtują nasz charakter i gust kulinarny:)A ta kaszka naprawdę jest pyszna!

Majanko, ja też się trochę boję... Od razu dzisiaj pierwszego dnia nauki Krzyś przyniósł zadanie domowe:)

Polko, tak, bycie mamą to najlepsza rzecz jaka może nam się przydarzyć! Sama się przekonasz:)))

Aga, witaj w klubie miłośników kaszki! Ja to bym niemowlęciem mogła byćdo tej pory, bo pochłaniam też kupne kaszki Nestle:)))
Pierwszoklasista dziękuje za pozdrwienia!

Cudawianko, zapisz, zapisz! I przetestuj!:)

Aniu, takie kaszki na głębokim talerzu też jem od czasu do czasu:)
Pierwszak jest bardzo dumny, że tyle osób go pozdrawia:)))

Beo, w takim razie już nakładam dla Ciebie kopiasty talerz owoców!!!
Dziękuję za kciuki:) Krzyś ma za sobą już pierwsze zadanie domowe!

asieja pisze...

comfort food dla pierwszoklasisty i jego mamy :-)

lubię

kasiac pisze...

Asiejko, dziękuję :))) I pozdrawiam!!!

Małgosia.dz pisze...

Kasiu, no cóż mamy już całkiem dużych synów. :) Co począć, czas biegnie nieubłaganie... :) Wszystkiego najlepszego dla Krzysia. :) Oby szkoła nie była straszna! ;-)

buruuberii pisze...

Ach Kasiu taka kaszka to napewno koi nerwy! Zycze Ci wszystkiego dobrego jako mamie pierwszoklasisty :-)