czwartek, 30 lipca 2009

Weekendowa Cukiernia #9 - Maids of Honour





Drugą propozycją do Weekendowej Cukierni #9 były ciastka Maids of Honour. Piekłam je niedawno na próbę, aby sprawdzić smak. Teraz, po dokładnym przeanalizowaniu składników, podumałam trochę i dokonałam małych zmian. Skorzystałam z doświadczeń poprzedniczek, u których Maids of Honour już gościły i zwiększyłam dwukrotnie ilość mielonych migdałów, zamiast gałki muszkatołowej dałam 1 łyżeczkę przyprawy do piernika, zamiast brandy dałam Amaretto, a po upieczeniu posypałam cukrem pudrem. Ciasto francuskie wycinałam pucharkiem do lodów o średnicy 10 cm (koła idealnie pasowały do wgłębień w foremce muffinkowej) ile się dało, a resztę wgłębień wyklejałam ze ścinków.
W takiej lekko zmienionej wersji ciastka były bardzo dobre. Odwołuję więc wszystkie moje wcześniejsze narzekania i zwracam honor ... Maids of Honour!



Maids of Honour
12 ciastek

250 g curd cheese (dałam twaróg śmietankowy Piątnicy)
75 g miękkiego masła
2 jajka
1 łyżka brandy (dałam Amaretto)
2 łyżki cukru pudru
25 g mielonych migdałów (dałam 50g)
szczypta gałki muszkatołowej (dałam 1 łyżeczkę przyprawy do piernika)
250 g gotowego ciasta francuskiego

Formę do muffinek natłuścić porządnie i wgłębienia wykleić ciastem francuskim. Wszystkie pozostałe składniki połączyć ze sobą i łyżką wyłożyć do przygotowanych wgłębień. Piec 15 - 20 min w temp. 220°C aż będą złotobrązowe, a nadzienie ścięte.
Moim zdaniem najlepiej smakują zaraz po całkowitym wystudzeniu.

14 komentarze:

karoLina pisze...

W tej wersji Maids of Honour są niezawodnie pyszne, chociaż mnie bardziej kusi ta podana przez Ciebie wcześniej, bo lubię próbować dawnych przepisów, chociaż rzadko dzisiaj spełniają nasze oczekiwania.

aga-aa pisze...

zamiana brandy na amaretto bardzo mi się podoba

viridianka pisze...

ja juz nie zdazylam ich upiec ale moze po wyjezdzie mi sie uda;))

kasiaaaa24 pisze...

Kasiu brzmi wspaniale. I myślę, że zamiana brendy na amaretto przy dodatku migdałów mogła być bardzo dobrą decyzją :)

atina pisze...

Pysznie wyglądają:)

Ania pisze...

Ładne są, ale ja ich nie upiekę, bo mam kilka kilogramów papierówek do wykorzystania...:)

Małgosia.dz pisze...

Hihi, Kasiu :) z tym zwracaniem honoru to świetnie się wpasowałaś. :D

margot pisze...

Kasiac , ja nie wiem czy w ten weekend uda się mi ej zrobić ,ale zrobię je na bank, bo bardzo smakowicie wyglądają

kasiac pisze...

KaroLino, ja próbowałam w pierwotnej wersji i powiem Ci że ta, którą tutaj prezentuję bardziej mi odpowiada. Ciekawa jestem jakby Tobie smakowała pierwotna wersja. Zgadzam się, że bardzo ciekawie jest próbować rzeczy, których próbowali ludzie przed wiekami:)

Aga, czyśbyś też była zwolenniczką amaretto zamiast brandy?

Viridianko, to czekam na Twoją wersję po wyjeżdzie:)

Kasiu, właśnie te migdały zaważyły na tym, że wybrałam amatetto

Atinko, dziękuję:)))

Aniu, a podzielisz się jakimiś fajnymi przepisami? Ja się spodziewam inwazji jabłek na jesień:)

Małgosiu, hihihi, taka gra słów:)

Margot, one są smakowite w tej wersji!!!

Blk pisze...

katowanie się od rana przepisami kulinarnymi bez śniadania? (co za rym) :) to chyba niezbyt dobry pomysł... pysznie wygląda :)

kasiac pisze...

Blk, zapraszam więc na śniadanie ... na takie ciastka:)

buruuberii pisze...

Ale to drugie zdjecie jest ladne! Czy ciastem wykleja sie Kasiu tylko brzegi i przypieczony wierzch to nadzienie?

kasiac pisze...

Basiu, cieszę się, że zdjęcie Ci się podoba! Całość wgłębienia w formie muffinkowej się wykleja, żeby powstała "miseczka". Ten przypieczony wierzch to jest nadzienie. Ono mocno rośnie przy pieczeniu, a później opada.

Olciaky pisze...

Przepięknie Ci wyszły:)!