czwartek, 11 czerwca 2009

Ciasto 5 smaków z klonową glazurą


To ciasto chciałam zrobić od kiedy tylko jestem w posiadaniu przepisu na nie, ponieważ ma dwa składniki, które bardzo mi odpowiadają - chińską przyprawę pięć smaków oraz syrop klonowy. Na przeszkodzie zawsze jednak stał nieszczęsny cream of tartar. Nigdzie nie mogłam go dostać, a jest on odpowiedzialny za puszystość ciasta zrobionego z samych białek. Z pomocą pospieszyła mi Margot i podarowała ten tajemniczy proszek, dzięki któremu mogłam upiec ciasto, które śniło mi się po nocach:) Margot też piekła je razem ze mną, tyle, że w innej kuchni :)
Oczyma wyobraźni widziałam siebie pożerającą pół blaszki ciasta za jednym razem (z powodu tej pysznej przyprawy zawartej tutaj:) Dodam, że książka z przepisami gdzie znalazłam to cudo jest bez obrazków, co pozwoliło na maksymalne pobudzenie wyobraźni co do wyglądu gotowego wypieku. Już na wstępie dokonałam pewnych zmian - użyłam keksówkę dłuższą niż podaje przepis, a i tak ciasto wypełniło ją po brzegi. Dół foremki wyłożyłam papierem do pieczenia, a ścianki wysmarowałam masłem.
Polewę również zrobiłam nieco inaczej. Za radą Margot zamieniłam cukier drobny na cukier puder i dodałam 1 łyżeczkę masła.
Ciasto jest...oryginalne, na pewno warto je wypróbować choćby z ciekawości. Jest bardzo słodkie, z delikatną , taką w sam raz, nutką przyprawy pięć smaków. Myślę, że nie zaszkodziłby spory kleks z ubitej niesłodzonej śmietanki do dopełnienia całości.
Wspólne pieczenie jak zwykle okazało się przednią zabawą . Dziękuję Margot za wspólne pieczenie:)
Przepis zaczerpnięty z książki „The Best American Recipes 2004-2005. Podaję po moich modyfikacjach.



Ciasto z przyprawą pięć smaków i klonową glazurą
keksówka 30 cm

Ciasto:
1 szkl mąki
1,5 szkl. cukru pudru
1 łyżeczka chińskiej przyprawy pięć smaków
szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
1,5 szkl. białek (11-12 szt), w temperaturze pokojowej
1,5 łyżeczki cream of tartar
1/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Glazura:
1 szkl cukru pudru
szczypta soli
1/3 szkl syropu klonowego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka masła

Ciasto:
Nagrzać piekarnik do 175°C.
Do miski przesiać mąkę z połową szklanki cukru, przyprawą pięć smaków i szczyptą startej gałki muszkatołowej. Przesiewanie powtórzyć 4 razy w celu dobrego napowietrzenia.
Ubić trochę białka aż się spienią. Dodać cream of tartar i sól i ubić białka na średnich obrotach miksera. Podczas ubijania dodawać stopniowo pozostałą 1 szkl. cukru. Po dodaniu całego cukru włączyć mikser na największe obroty i ubijać jeszcze trochę, aż piana będzie błyszcząca i sztywna. Wmieszać wanilię.
Przesiać do piany połowę mieszanki mącznej i delikatnie wmieszać. Przesiać resztę mąki i delikatnie, ale dokładne wymieszać. Ciasto przełożyć do foremki, wyrównać wierzch. Piec 30-35 min aż góra ciasta będzie jasno brązowa. Przełożyć ciasto na kratkę do góry nogami i wystudzić w foremce. Za pomocą noża oddzielić ciasto od ścianek foremki i wyjąć do góry nogami na talerz / paterę.

Glazura:
Syrop klonowy mocno zagrzać w rondelku. Wmieszać masło i cukier z solą. Dodać i wanilię i wymieszać na gładką masę. Rozsmarować glazurę na górze ciasta, żeby trochę spływała po ściankach ciasta.
Ciasto należy kroić nożem z piłką.

Z ostatniej chwili:)
Dowiedziałam się, że cream of tartar po polsku zowie sie Winny kamień i można go kupić tutaj.

19 komentarze:

szarlotek pisze...

Bardzo intrygujący przepis!?Tylko gdzie nabyć cream of tartar :(Może Margot,zdradziła by tajemnicę - proszę:)))))

viridianka pisze...

dokladnie ja tez sie zastanawiam gdzie znalesc ta tajemniczą substancję ;) podobno do pavlovej sie tez jej dodaje... bardzo fajny przepis :)

emma001 pisze...

wyglada całkiem inaczej od pozostałych ciast. 5 smaków hmm brzmi ciekawie

majana pisze...

Naprawdę ciekawy przepis! :)) Ciekawa jestem jak może smakować to połączenie. ja nawet jeszcze syropu klonowego nie próbowałam he he;)
Pozdrawiam ciepło :)

margot pisze...

Kasiac,twoje jest tak samo puchate jak moje :)))
Mi bardzo smakuje ciasto,właśnie chyba przyprawy sprawiają i ta polewa,ze jest smaczniejsze

buruuberii pisze...

kasiac, co za ciekawe polaczenie wyszperalas, brzmi bardzo ciekawie, ale az sie boje ze za odwazne dla mnie :-)

margot pisze...

Basiu ,jest bardzo normalne w smaku ,smakuje tak jak ciasto powinno ,pachnie pięknie i smakuje bardzo m,bardzo ,rób śmiało:))))

atina pisze...

Pysznie wygląda:) No z tajemniczym białym proszkiem, to musiało wyjść pyszne;) Bardzo mi się podoba:)

zawszepolka pisze...

:) No i mnie namowilyscie! Tylko kiedy ja to wszystko upieke? Jesli ktos potrzebuje cream ot tartar sluze pomoca bo tu tego mnostwo wszedzie :)
Buziaki :*

evenka pisze...

To taki "Angel cake" z polewą i przyprawami. Piekłam go kiedyś w wersji mini (użyłam formy muffinkowej). Zamiast "cream of tartar" (choć nie mam problemu z jego zakupem) dodałam soku cytrynowego i wszystko udało się tak , jak należy :-)
http://arabeskawaniliowa.blogspot.com/2008/04/mini-angel-cakes.html

margot pisze...

http://www.evergreen.pl/winny-kamien-40g-p-403.html
dostałam informacje ,ze to jest ten tajemny proszek :))))

Małgosia.dz pisze...

Kasia, koniec świata! Na moje liście blogów w ogóle nie aktualizowały się Twoje wpisy. Nie miałam pojęcia, że Ty już w nowym miejscu urzędujesz. :) No ale teraz już znalazłam, więc mówię: dzień dobry! :)
Ciasto zapewne smaczne (dla mnie za sprawą syropu klonowego), ale póki co nie wypróbuję, bo cream of tartar jak dotąd nie miałam okazji i przyjemności zakupić.

kasiac pisze...

Szarlotko, przejrzyj komentarze do tego posta, w ostatnim Margot podała linka gdzie można kupić cream of tartar w Polsce. Teraz już wiemy!

Viridianko, Margot podała nam linka gdzie kupić cream of tartar. Zobacz w ostatnim komentarzu:) Pawlovą można robić również bez tego proszku. Robiłam klasyczną jak również czekoladową i wyszła:)

Emmo, ta przyprawa daje fajny, przyjemny element zaskoczenia. Tak delikatnie ją czuć :)

Majanko, ciekawy smak, to prawda:) Koniecznie musiałam wypróbować zwłaszcza, że ja tej przyprawy używam do indyka :) A tu ciasto z nią!

Margot, dziękuję jeszcze raz za towarzystwo i za linka do sklepu w którym można kupić cream of tartar (jeszcze się nie nauczyłam polskiej nazwy :)

Basiu, już Ci Margot właściwie odpowiedziała:) Streszczając w jednym zdaniu odczucia smakowe, to powiedziałabym, że mile zaskakuje to ciasto, szczególnie z bitą śmietaną

Atinko, tajemniczy biały proszek został zdemaskowany!!! W ostatnim komentarzu Margot!:)

Polko, czyli też upieczesz to ciasto z przyprawą do indyka?:)

Evenko, Angel cake widziałam kilkakrotnie w różnych odmianach u Marthy Stuart, ale właśnie jak dochodziłam do cream of... to już dalej nie czytałam:) Ale już lecę do Ciebie oglądać muffinki anielskie:) A to ciekawe, że sok z cytryny też trzyma białka. Będe musiała spróbować:)

kasiac pisze...

Małgosiu, pisałyśmy w jednym czasie!:) No to dzień dobry:) Cieszę się, że do mnie trafiłaś!!! Po prostu w międzyczasie musiałam jeszcze raz zmienić adres, bo coś nie działało, a Ty miałaś akutat adres poprzedni. Zaraz dopiszę notkę gdzie można kupić u nas cream of tartar:)

Ania pisze...

Kasiu, fajowy pomysł :) Podoba mi się to ciacho!

Anonimowy pisze...

Cream of tartar to po prostu winian potasu. Dziala troche jak proszek do pieczenia, zeby uzyskac taka moc "podnoszaca" trzeba go wymieszac z soda oczyszczona.

kasiac pisze...

Aniu, ciacho faktycznie bardzo ciekawe wyszło:)

Anonimie, dziękuje za tą wiadomość. Dzięki komentarzowi u Margot znalazłam sklep, gdzie można kupić polski cream of tartar. A gdzie Ty kupujesz winian potasu?

Olciaky pisze...

Fajowe!:)
Już widzę ,że puszyste!:)
szkoda tylko,że syropu klonowego nie posiadam:(

.agatka. pisze...

I nawet słowem nie szepnęły, że coś pieką...