
Czekolada lub kakao w połączeniu z kawą jest tym, co nie raz ratuje mi życie z samego rana, gdy trzeba już na starcie myśleć szybko i logicznie, a organizm nie bardzo chce się dostosować. Jesienią i zimą nutella jest niemal członkiem naszej rodziny, ale teraz, w czerwcu, jakoś nie pasuje mi pora roku do nutelli. Za to te babeczki spisały się na medal! Nawet dziecku do szkoły dałam, choć biłam się z myślami czy dobrze robię - w końcu sporo kawy zawierają.
Gapa ze mnie jednak straszna, bo piekłam je już jakiś czas temu, zrobiłam zdjęcia ( na jednym z nich takie włochate wyszły:) - efekt zabawy z programem na kompie), ale nie zapisałam ile sztuk mi wyszło. Przepis jest na babkę, a ja zrobiłam małe porcyjki. Było ich sporo, na pewno ponad 12 sztuk, ale dokładnie to Wam nie powiem ile.
Gwarantuję, że taka babeczka dodatkowo popita kawą stawia na nogi!
Przepis zaczerpnięty z Biblioteki Poradnika Domowego, Ciasta ucierane

Kakaowo-kawowe babeczki
(lub babka, nieduża okrągła foremka babkowa z kominkiem)
3 szkl. mąki
3 jajka
1,5 szkl. cukru
250 g margaryny (dałam 200 g masła)
3 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki kakao
1/2 gałki muszkatołowej
1 szkl. mocnej kawy
Masło (lub margarynę, jeśli używamy) utrzeć z cukrem, dodając po jajku. Dodać mąkę, proszek, wlać ostudzoną kawę. Dobrze wymieszać, dosypać kakao i startą gałkę muszkatołową. Dobrze połączyć dość gęstą masę. Ciasto przełożyć do formy. Piec 30-35 min lub 60 min w przypadku babki. Temperatura piekarnika - 180°C.





11 komentarze:
drugie zdjęcie skojarzyło mi się z kiwi ;) ale pierwsze jest bardzo apetyczne :)
Może być to też gustowny dywanik łazienkowy;)
kawa i czekolada, połączenie iście królewskie!
Pyszne połaczenie, cudne babeczki!:)) A na drugim zdjęciu takie najeżone, super :)
Pozwolę sobie zanotować przepisik,bo kawa i czekolada to składniki mojej codziennej diety:))Bardzo apetyczne!Pozdrawiam!
kaciac, no drugie wlochate babeczki sa przeciekawe, ale zabawne :-)
O matko az gesiej skorki dostalam! :D
Ja wole to pierwsze zdjecie :P
A kawa i czekolada.. mhhm ale to musi smakowac!
Aga, dobrze, że nie jest to połączenie zarezerwowane tylko dla członków rodzin królewskich, bo chyba bym nie przeżyła tego :)
Majanko, tak, połączenie jest w sam raz na zaspany poranek :)
Szarlotko, a notuj sobie, notuj, proszę bardzo :) Och, moja dieta też uwzględnia takie składniki i to w dużych ilościach :)
Buruuberii, prawda, że nie najgorsze?:)
Polko, aż takie straszne to drugie zdjęcie? Zapewniam Cię, że nic na tych babeczkach nie wyrosło:)
Ja biorę wszystko, co z kawą...:))
Zapraszam na mój nowy blog, będzie mi bardzo miło gościć Cię Kasiu:)
cioccolatogatto.blox.pl/html
Eveno, ja też, ja też!!!
Viridianko, byłam u Ciebie, bardzo mi się podobało. Dziękuję za zaproszenie:)
Prześlij komentarz