poniedziałek, 25 maja 2009

Tarta truskawkowa z creme patissiere




Biały dworek z ciemnoszarym, mansardowym dachem. Ogromne kasztanowce zaglądają do okien na pierwszym piętrze. Jest maj i właśnie kwitną. Po prawej stronie dworku białe, a po lewej różowe, trochę niższe.
W kuchni uwijają się kucharki, pani domu sprawdza, czy stół nakryty oraz poprawia kwiaty w wazonach. Lokaj właśnie otwiera dębowe drzwi z kołatką i odbiera od posłańca kosz herbacianych róż. Pan domu poprawia spinki przy mankietach koszuli jednocześnie wyglądając przez okno. W oddali słychać warkot silnika. Ogrodnik w szarym kapeluszu i spodniach na szelkach otwiera skrzydła żeliwnej bramy strzeżonej przez dwa kamienne lwy i już widać jak po żwirowym podjeździe wśród szpaleru kwitnących lip wjeżdżają pierwsi goście. Panie ubrane w piękne suknie i kapelusze i dostojni panowie we frakach.
Państwo Rubinstein wydają przyjęcie...

Zwykle, gdy przygotowuję coś z przepisu Neli Rubinstein (a robię to często, bo bardzo cenię jej przepisy) moje myśli kierują się właśnie na takie właśnie tory - niekończące się przyjęcia u wielkiego pianisty Artura Rubinsteina i jego żony Anieli znanej z prowadzenia wyśmienitej kuchni.
Dzisiaj skorzystałam z kremu patissiere. Ten żółtkowo-śmietankowy krem zachwycił mnie już kilka lat temu, kiedy tylko wpadła mi po raz pierwszy w ręce książka „Kuchnia Neli”. Od tamtej pory, w sezonie truskawkowym robię tartę z tym kremem bardzo często bez obawy, że mi się znudzi jej smak. Jest przepyszna!
Krem trochę zmieniłam przez te wszystkie lata i podam tak, jak go robię obecnie.
Tak jak pisałam w poprzednim poście, dzisiejsza tartę dedykuję wszystkim odwiedzającym mojego bloga:)))



Tarta truskawkowa z creme patissiere
forma ø 25 cm

Kruche ciasto
30 dkg mąki
20 dkg zimnego masła pokrojonego w kostkę
8 łyżek cukru pudru
2 żółtka
1 łyżka kwaśnej śmietany


Krem
4 żółtka
15 dkg cukru
240 ml śmietany kremówki
1-2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
3 łyżeczki żelatyny

połówki truskawek (500-600 g)

Ciasto:
Z podanych składników zagnieść gładkie ciasto (można mikserem). Włożyć do lodówki na 1 godzinę. Wyjąć, rozwałkować na grubość 3-4 mm i wyłożyć nim dno i boki formy do tart. Nadmiar ciasta usunąć i np. zamrozić na następny raz. Formę przykryć folią aluminiową i wysypać suchą fasolą aż po same brzegi. Wtedy ciasto dobrze trzyma kształt. Piec 15 min. w piekarniku nagrzanym do 200°C. Po tym czasie wyjąć z piekarnika i usunąć fasolę łapiąc folię aluminiową za cztery rogi. Włożyć ponownie do piekarnika na 3 min.

Krem:
Żółtka z cukrem ubić na parze na gęsty krem. Temperatura kremu powinna osiągnąć około 80°C. Zdjąć z palnika i wlać wanilię. Zamieszać. Żelatynę zalać 4 łyżkami zimnej wody i odstawić na 10 min. W tym czasie śmietanę zagotować. Do żółtek dodać napęczniałą żelatynę i zamieszać, nie musi być dokładnie. Teraz małym strumieniem wlewać wrzącą śmietanę cały czas mieszając żółtka z żelatyną. Gdy żelatyna dokładnie połączy się z resztą składników, odstawić krem do ostudzenia mieszając co jakiś czas. Gdy zacznie tężeć, wlać na spód kruchego ciasta i ułożyć połówki truskawek. Włożyć do lodówki do całkowitego stężenia.

13 komentarze:

magda k. pisze...

w takim razie czuję się poczęstowana :) przepis wygląda znakomicie pewnie się skuszę :)
życzę powodzenia i pozdrawiam

Olalala pisze...

Ale cudnie wygląda :)! I truskawy, mmm... Nie ma co, biorę :)!

atina pisze...

Pysznie wygląda:)

Gosi@ pisze...

pycha wyglada :)

Casia pisze...

PRZE-CU-DOW-NA!!!!

kass pisze...

Pyszności! Wszystko co z truskawkami jest dla mnie pyszne, znam ten przepis i smak tej tarty...mmmm bardzo dobre!

majana pisze...

Kasiu,jaka ona śliczna! :))) Zjadłabym kawałeczek z wieeelką chęcią:))
Ciesze sie,ze jesteś!

Pozdrówki.
Majana

adda73 pisze...

Piękna jest Twoja tarta :))

Anecik pisze...

jaka piękna :)

Krokodyl pisze...

Śliczna ta tarta. :-)

cudawianki pisze...

raz robilam taka tarte, ale mi nie wyszla :-( Twoja za to wyglada tak ze pewnie zjadlabym sama pol! ;-)

karolka pisze...

przesliczna ta tarta, oj zjadalabym kawaleczek

emma001 pisze...

Patrząc na zdjecia jestem na siebie zła ze nie mam formy do tarty.
Wspaniałe te twoje ciacho ;)