
Dziękuję Wszystkim za przemiłe, dodające otuchy słowa:)
To ciasto czekało dość długo na swoją blogową kolej. Upiekłam je już jakiś czas temu, ale nie miałam kiedy go „wklepać”. Pokażę Wam je dzisiaj i zachęcam do wypróbowania. Rachel Allen, autorka tego pomarańczowego cuda, stworzyła ideał! Wspaniale orzeźwiające, pachnące pomarańczami i dziecinnie proste ciasto. Polecam z ręką na sercu:)

Ciasto pomarańczowe
tortownica ø20 cm (nie mam - użyłam ø 23 cm)
Ciasto:
100g masła
2 roztrzepane jajka
skórka starta z 1 pomarańczy
100 g cukru
125 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Lukier:
100 g cukru pudru
sok wyciśnięty z pomarańczy (tyle, żeby lukier był niezbyt gęsty. Ja zużyłam sok z połowy pomarańczy)
Masło roztopić w rondelku.
Cukier miksować z jajkami i skórką pomarańczową około 5 min. Dodać wystudzone masło i krótko zmiksować aż składniki się połączą.
Mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia i wsypać do masy jajecznej. Delikatnie, ale dokładnie wymieszać łyżką.
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, a boki wysmarować masłem. Wlać ciasto i włożyć do piekarnika nagrzanego do 180°C na 35 min. Wystudzić i polać lukrem.
Wykonanie lukru: Do kubka wsypać cukier puder i stopniowo wciskać sok z pomarańczy mieszając łyżką aż do uzyskania niezbyt gęstego lukru.





11 komentarze:
Uwielbiam pomarancze, a Twoje ciasto wyglada bardzo apetycznie, chetnie zjadlabym kawaleczek!
Ciasto-ideal bardzo do mnie przemawia :) Juz wiem co bedzie w przyszly weekend do kawy :)
Pozdrawiam!
Piękne ciasto, wygląda zachwycająco. Prześlicznie sfotografowane. Nie można oderwać oczu. Jesteś prawdziwą pasjonatką pięknych smaków. :-) Cieplutko pozdrawiam :-))
ciasto śliczne i faktycznie nie wygląda na trudne, właśnie mam pomarańcze do wykorzystania i chyba się skuszę :) pozdrawiam
Mam ten przepis, upieczenie ciasta wg niego planuję na bardzo niedaleką przyszłość :)
Cieszę się, ze już jestes, Kasiu!
Baardzo ładna prezentacja :)
Kasiu, cieszę się. że jesteś z powrotem.
Kasiu, ja tu widzę artystyczny lukier. :) Mam skojarzenie z dorodnym tygrysem .;-)
Kasiu, ciasto prezentuje się przepysznie!:))Oj, skusiłabym się chętnie:)
Sciskam ciepło :)
dobrze, że już jesteś
dobrze, że znów goszczą tutaj takie pyszości!
Aniu, ja nie wyobrażam sobie dnia bez szklaneczki soku pomarańczowego! Cieszę się, że ciasto się podoba:)
Beo, o, tak! To takie ciasto z gatunku tych pięciominutowych:) A do kawy jest jak znalazł:)
Krokodylku, bardzo mi miło, że się podoba. A smaki dla mnie to wszystkie są piękne:))) Pozdrawiam Cię serdecznie!
Magdo k., Witam u mnie :)))spróbuj je zrobić, jest niezwykle proste i pyszne:)
Edysiu, czekam więc na Twoją wersję:)))
Aniu, też się cieszę:))) My całą rodzinką trzymamy się razem i powoli wszystkim jest już dużo lepiej:)))
Lisko, ogromnie się cieszę, że Ci się podoba:))) A o powrocie do świata blogowego napisałam "piętro wyżej", u Ani. Pozdrawiam Cię serdecznie:)
Małgosiu, faktycznie wyszedł tygrysek:) Nie pomyślałam o takim porównaniu wcześniej. Ten lukier jest dość rzadki i świetnie się nim maże po cieście:)
Majanko, dziękuję Ci bardzo:) Zrobię następne i Cię poczęstuję:)))
Asiejko, dziękuję CI za takie miłe słowa:) Aż mi się cieplej zrobiło:)
Prześlij komentarz