
Chleby zaczęłam piec dzięki Margot i Jej Weekendowej Piekarni. Przedtem wydawało mi się, że do wypieku chleba trzeba być zawodowym piekarzem, a wyprodukowanie zakwasu, to juz po prostu cud. Weekendowa Piekarnia była dla mnie pretekstem i bodźcem do przełamania strachu „piekarniczego”:)
I udało się! Pierwszy mój międzyblogowy wypiek stanowiła ciabatta, a było to w październiku zeszłego roku. Od tamtej pory piekę też na zakwasie, do którego podchodziłam trzy razy, ale w końcu odniosłam zwycięstwo. Świat mojej domowej piekarni wypełniony jest przepisami kolejnych wspaniałych chlebów i bułeczek proponowanych przez gospodynie poszczególnych edycji. Mam jednak trzy wspaniałe przepisy „z zewnątrz”, do których często wracam: pierwszy, to chleb tostowy, drugi to razowy chleb żytni z kminkiem Liski, a trzeci to bagietki z dużą ilością zakwasu Agnieszki z „Kuchni nad Atlantykiem”. Ten trzeci przepis zdążyłam już dobrze poznać. Na tyle dobrze, że mimo braku dużego doświadczenia przerobiłam go ostatnio nieco i jestem bardzo zadowolona z efektu. Wyszedł mi wilgotny, sprężysty i przepyszny chleb, który po trzech dniach wciąż pozostaje świeży.
Przy okazji pozbyłam się wielkiej ilości zakwasu:)

Chleb na zakwasie z otrębami i puree ziemniaczanym
keksówka 27 cm
550 g zakwasu żytniego
300 g mąki pszennej typ 650
1,5 łyżeczki drożdży suszonych
Papka:
125 ml wrzątku
3 kopiaste łyżki otrębów pszennych
3 kopiaste łyżki puree ziemniaczanego w proszku
1 łyżka zarodków pszennych
0,75-1 płaska łyżka soli
2 łyżki oliwy
Mak do posypania chleba
Zaczynamy od papki: wlewamy wrzątek do miski, wsypujemy otręby, puree ziemniaczane, zarodki pszenne, sól i oliwę. Wszystko dokładni mieszamy łyżką i odstawiamy do ostygnięcia.
Chleb:
Do dużej miski wlać zakwas i wymieszać go łyżką z mąką i drożdżami. Za pomocą miksera mieszać dalej dodając po łyżce letniej papki. Miksować około 5 minut na średnich obrotach. Ciasto będzie gęste, lecz nie utworzy kuli. Miskę przykryć i zostawić do wyrośnięcia na około 1,5 godziny. W połowie rośnięcia odgazować.
Przełożyć do keksówki posmarowanej olejem i wysypanej otrębami. Zostawić do wyrośnięcia na 1-1,5 godziny. Piekarnik nastawić na 220°C . Ciasto posypać makiem i dowolnie naciąć. Włożyć do gorącego piekarnika i od razu spryskać ścianki piekarnika spryskiwaczem. Piec około 40-45 min. Wyjąć i studzić na kratce.





10 komentarze:
Kasiu, chlebek wygląda wspaniale! :))
Weekendowa Piekarnia to świetny wynalazek :) Ja upiekłam na razie 2 chleby na zakwasie z dodatkiem drożdży,ale mam nadzieje,ze upiekę więcej. :)
Podoba mi się Twoj chlebuś :)
Pozdrawiam Sąsiadko!:)
Kasiu, chlebek jest cudowny i bardzo mi się podoba :) Przepis zapisuję :) A i dla mnie Weekendowa była bodźcem do domowego wypieku pieczywa i teraz nie wyobrażam sobie kupna chleba :)))
Kasiu ,pieczesz chleby jak zawodowiec Ślicznie wyrośnięty ,piękne dziurki
Fajnie ,że rodzina domowych piekarzy się rozrasta
Bardzo ładny chleb...a i myślę że bardzo smaczny! Przepisy z których korzystasz, też wypróbowałam bo są świetne!
Kiedyś bałam się dodac choćby gram mąki więcej :))) a teraz zmieniam wciąż przepisy i piekę chleby takie jakie chcę...to fantastyczna twórczość!
Dzieki temu wpisowi odzyla we mnia nadzieja, ze i ja zdolam wyhodowac zakwas. Jestem dopiero po pierwszej klesce:)
Piekny chleb! Pozdrawiam.
oj, i kolejna doświadczona piekarniczka :) też chcę nią zostać :P Kasiu, wybiorę się do Ciebie na lekcje, a potem do majany i do asiejki :) ale wiecie, takie z degustacją - koniecznie! :D
Kolejny piękny chleb u Ciebie :) ja też już piekę chleb na zakwasie. Szczególnie lubię takie kwaśne i ciemne jak ten.
A ja jeszcze czekam, aż nabiorę na tyle odwagi, by robić własny zakwas...:)
Kasiu, gdybyś tak jeszcze podzieliła się przepisem na to, jak rozciągnąć czas, a do tego zwiększyć chęci - to ja bym tez może spróbowała powrócić do domowego piekarzenia. A tymczasem z chęciami jakoś kulawo, czasu i tak mało, a chleby i bułki ze szklanych okienek puszczają do mnie wirtualne oczko. ;-))
Majanko, Sąsiadko moja! Też uważam, że Piekarnia to świetna sprawa:)
Tili, ja kupuję też czasem w piekarni, z braku czasu nie daję rady piec na nasze potrzeby
Margot, to wszystko dzięki Tobie Kochana!
Kass, prawda, że świetnie jest wymyślać swoje własne przepisy? Nie tylko chleby, ale wszystko inne też. jaka jest radość potem jak po wykonaniu to coś jest jadalne i wszystkim smakuje:)
Konsti, nie bój nic, i do dzieła! Przecież jakiś tam zakwas nie może nas pokonać, no nie?
Zwegowani, ja to taka średnio doświadczona jestem. Może już nie przedszkolak, ale jeszcze nie uczeń. Taki zerówkowicz może... Ale jak mogłabym w czymś pomóc, to bardzo chętnie, ale trzeba wziąść poprawkę na to, że to jeszcze nie jest pewny grunt dla mnie:)
Kasiu, dziękuje ślicznie:) takie zakwasowce są najlepsze!
Aniu, spróbuj, a jak sie nie uda (chociać czemu ma się nie udać) to spróbujesz jeszcze raz!
Małgosiu, tak, ten brak czasu jest najgorszy. Ja kupuję w piekarni dość często, bo nie mam czasu, żeby na co dzień piec chleb.
Wiesz co? Najlepiej to nie myśl o pieczeniu chleba w domu, nie przejmuj sie tym wcale, a wtedy, po cichutku i czas i chęci same przyjdą, wyczują, kiedy będziesz gotowa:)
Prześlij komentarz