
Gdy myślę o podwieczorku, pierwsze skojarzenie jakie przychodzi mi do głowy, to ciepłe ciasto biszkoptowe z jabłkami polane sosem waniliowym. Takie były moje podwieczorki w „zamierzchłych” czasach :). Proste i pyszne. W pamięć zapadły mi też przedszkolne podwieczorki mojego syna, kiedy zaczynał swoją edukację jako trzylatek w przedszkolu Sióstr Elżbietanek w Gdańsku ( tak na marginesie przedszkole było wspaniałe, z cudowną atmosferą:). Zdarzało się, że brałam syna wcześniej do domu, zaraz po leżakowaniu i wówczas dostawał „na wynos” swoją porcję podwieczorku. Jako, że bardzo lubił się dzielić (na szczęście nie wyrósł z tego:) mama, czyli ja dostawałam kawałek z jego ciasta nieco zmaltretowany w małej piąstce. Pamiętam, jak kiedyś, po przyjściu do domu jedliśmy razem Krzysiowy podwieczorek - była to szarlotka. Tak pyszna, że następnego dnia poprosiłam Siostrę o przepis. Powiedziała, że nie ma przepisu i robi „na oko” i miesza różne rodzaje tłuszczów.
Oprócz szarlotki, w taki sam sposób jedliśmy również babkę i sernik. Ach, dobrze mu było z takimi podwieczorkami...
A u nas w domu.... jest tak:
Gdy nadchodzi weekend, nasze posiłki ulegają dużym zmianom. Inne pory jedzenia, inne menu - czasem bardziej pracochłonne, czasem bardziej odświętne, bywa, że zmienia się też ilość osób przy stole, jak też ilość posiłków. Dochodzi podwieczorek! Ten traktowany „per noga”, z braku czasu, posiłek w pracujące dni tygodnia, podczas weekendu jest u nas często „gwoździem kulinarnego programu”. Na podwieczorek czekamy z niecierpliwością, bowiem, jako, że nie jadamy go na co dzień jest czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym. Zwykle jemy ciasto, owoce z sosem waniliowym lub słodkie bułeczki, najlepiej jeszcze ciepłe. Na takie właśnie bułeczki zapraszam dzisiaj:)

Bułeczki na podwieczorek
16 szt
90 ml letniego mleka
20g świeżych drożdży
1 łyżka cukru
350 g mąki
szczypta soli
90 g rozpuszczonego masła
skórka starta z 1 cytryny
2 jajka (1 całe i 1 żółtko do ciasta, a białko do posmarowania bułeczek)
W kubeczku utrzeć drożdże z mlekiem, cukrem i 2 łyżkami mąki. Odstawić, aby podrosły.
Do miski przesiać resztę mąki i dodać sól.
Przestudzone masło wybełtać z jajkiem, żółtkiem i skórką z cytryny.
Do mąki wlać podrośnięte drożdże, wymieszać mikserem do połączenia się składników. Następnie wlać masło z jajkami i zmiksować do momentu aż ciasto utworzy kulę.
Przykryć miskę folią i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 30 min. odgazowując w połowie rośnięcia.
Po 30 min. ciasto przełożyć na lekko wysypany mąką blat i zagniatać ręcznie przez 2-3 minuty. Podzielić na 16 kawałków i uformować owalne bułeczki. Ułożyć je na blasze i odstawić do wyrośnięcia na czas nagrzania piekarnika do 200°C.
Przed włożeniem do piekarnika bułeczki posmarować białkiem. Piec na złoty kolor około 15 min.
Podawać z dżemem i/lub twarożkiem waniliowym.





6 komentarze:
Kasiu, fantastyczny mieliście podwieczorek! Piękne, pachnące i pyszne bułeczki - to jest to :))
Tak pięknie napisałaś o Krzysiu, że serce się ściska jak te nasze dzieci szybko rosną... Ach... Niedawno przedszkole,a teraz już zerówka, a już wkrótce pierwsza klasa.
Pozdrawiam Cię cieplo.
Usciski dla Krzysia :)
Kasiu ,piękne pielęgnujesz zwyczaje w swoim domu :)))
A buły pysznie się prezentują
Bardzo piekny zwyczaj :) Buleczki rowniez :)
Pozdrawiam!
Aż sobie westchnęłam Kasiu... Celebrowanie jedzenia, jedzonego wspólnie z całą rodziną (nieważne: obiad, kolacja czy deser) - to taki ważny element życia. A tymczasem najczęściej gonimy każdego dnia, wszystko w pośpiechu, jedzenie w biegu...ech... My nieczęsto wszyscy razem zasiadamy do stołu. :(
A bułeczki drożdżowe i ja lubię bardzo, bardzo! :)
O tak ja tez pamietam te podwieczorki w przedszkolu. Jako dziecko lubiłam jeść w gronie dzieci, dlatego w przedszkolu zawsze wszystko ładnie jadłam a w domu troszkę gorzej hihi ale nie bylo az tak zle. Jakimś niejadkiem nie byłam.
Bułeczki sa przepiekne.Chetnie zjadlabym taką z konfiturką wiśniową. Pycha
Bułeczki pięknie się prezentują, ale chciałam przede wszystkim napisać, że uwielbiam herbatę nalewaną z imbryczka czy dzbanka. Moim zdaniem smakuje zupełnie inaczej :) Pozdrawiam :)
Prześlij komentarz