sobota, 7 lutego 2009

Zakopane - zima 2009

Widok na Gubałówkę z naszego okna


Pierwszy tydzień ferii zimowych spędziliśmy w Zakopanem. Jako, że nie jeździmy na nartach, czas spędzaliśmy spacerując i napawając się widokiem białego puchu. Pod koniec tygodnia śnieg zaczął się topić i w samym Zakopanem było go już niewiele, ale w okolicznych dolinach i na Gubałówce - całkiem sporo. Ku naszej radości tym razem nie tonęliśmy w morzu turystów jak to było w latach poprzednich. Owszem było ich dużo, ale zdecydowanie mniej niż dawniej.
Pierwszy dzień przywitał nas obfitymi opadami śniegu, a następny pięknym słońcem, jak na kurort przystało:). Mieszkaliśmy na stoku Gubałówki (u rodziny ze strony Taty) i widoki z okien wprost zapierały dech w piersiach. Z jednej strony (uwieczniona na pierwszym zdjęciu) Gubałówka, z drugiej strony mieliśmy widok na miasto i skocznię (Wielką Krokiew), a z trzeciej - panorama Tatr. Mimo, że widziane już ze trzydzieści razy, wciąż zachwycają na nowo. Nie ma nic piękniejszego niż widok gór za oknem. Ale tak pewnie sądzi większość tych, którzy na co dzień widzą z okien morze:).
Dawno nie nachodziłam się tyle co tym razem. Mam nadzieję, że schudłam chociaż kilogram, mimo przepysznej kuchni moich cioć oraz cukierni i restauracji na Krupówkach. A mówiąc o nich, to ze słodyczy szczerze polecam cukiernię „Samanta” i torcik hiszpański - bezowy z bitą śmietaną, a z dań konkretnych - karczmę „Sabała” i kiełbaski jagnięce z czosnkiem i pomidorami oraz zupę cebulową zapiekaną z serem obficie przyprawioną tymiankiem. Oba lokale znajdują się kilka kroków jeden od drugiego.
Miasto, to dla turystów przede wszystkim Krupówki, ale również piękne stare drewniane domy i kościółki jedyne w swoim rodzaju, których nie spotyka się nigdzie indziej.

Kościół, tzw. "stary kościółek" przy ul. Kościeliskiej


W Zakopanem działa dobrze rozwinięta sieć prywatnych busów, które za kilka złotych od osoby dowożą turystów do ciekawych miejsc. Takim sposobem dojechaliśmy na parking przy wejściu do doliny Kościeliskiej i parę dni później do doliny Chochołowskiej. Odbyliśmy dwa wspaniałe i długie spacery. Tam do woli mogliśmy się napawać pięknem zimowej przyrody. Śniegiem, który tutaj naprawdę był śnieżnobiały. Włóczyliśmy się bez pośpiechu, nie popychani przez chordy turystów. Czasami tylko mijali nas rodzice wiozący dzieci na sankach i pojedynczy narciarze.


Dolina Kościeliska



Dolina Kościeliska



Dolina Chochołowska


Nie mogliśmy odmówić sobie przyjemności wjechania kolejką na Gubałówkę. W dni kiedy jest dobra widoczność, z góry pięknie widać całą panoramę Tatr.




Widok z Gubałówki


Wyciągów narciarskich widzieliśmy bez liku, lecz, jak już pisałam, nie jeździmy na nartach i niestety nic nie mogę o nich powiedzieć:(
Tydzień minął niesamowicie szybko i intensywnie. Śnieg prawie zniknął w dniu naszego wyjazdu, ale nam udało się z nim poobcować. A w Gdyni ... szaro, buro i mgła... ani śladu śniegu.

11 komentarze:

Małgosia.dz pisze...

Kasiu, jakże zazdroszczę tego wypadu! ;-) No i rodzina mieszkająca w takim miejscu naszego kraju - to skarb na wagę złota. ;-)
Piękne widoki na zdjęciach! Ileż bym dała, by znów na żywo je oglądać. W czasach studenckich Tatry (i Zakopane) to był obowiązkowy coroczny punkt moich wycieczek. Z dziką pasją zdobywaliśmy kolejne szczyty. Ale i cudnych dolin nie omijaliśmy. :) No a teraz... moja połówka (ta brzydsza ;-)) nie pała taką miłością do gór, jak ja... Ach! :(

.agatka. pisze...

Przypomniały mi się wszystkie zimowe i niezimowe wypady w góry... ahhh... chciałoby się jeszcze i jeszcze :)
I choć stoków u nas w Kielcach pod dostatkiem, to najchętniej zapakowałabym się i L. do samochodu i wyskoczyłabym teraz na zaśnieżony stok ;)

majana pisze...

Ach Kasiu, jaka piękna relacja, jakie cudowne zdjęcia! Te widoki są zapierające dech w piersiach. Kocham góry!
Niezastąpione jest to, kiedy człowiek budzi się rano, wstaje , wychodzi na balkon i widzi Giewont...ach! Uwielbiam góry!

Kawiarnię Samanta znam, pyszne słodkości tam mają :)

Pozdrawiam Kasiu !

atina pisze...

Cudowne zimowe zdjęcia:) uwielbiam taka zimę w górach:)
Pozdrawiam!

Tilianara pisze...

Buuuu, czemu ja się z Wami nie zabrałam na taki wyjazd :) Zazdroszczę ogromnie :)))
Ale fajnie że już jesteś :)))
Buziaczki :***

kass pisze...

Często jeżdżę w okolice Zakopca...właściwie z przerwami od ponad 20 lat...jest tam urokliwie, zresztą nie tylko w zimie!

kasiac pisze...

Małgosiu, udało nam się z tą rodzinką:) my w góry, a oni marzą o tym, żeby przyjechać nad morze:)

Agatko, jak jeździsz na nartach, to faktycznie tam miałabyś tam raj:) Ale z tego co słyszałam, to obecna temp. wynosi 12 stopni i zero śniegu:)

Majano, o, znasz Zakopane? Ja też uwielbiam widok Giewontu za oknem!

Atino, tak, białe góry są piękne!

Tili, następnym razem zabierz się z nami:) Starczy miejsca dla wszystkich!

Kass, też znasz te okolice? Piękne, prawda? Latem też! Taki cudowny zapach łąk...

majana pisze...

Kasiu, oczywiście , ze znam ! :) Byłam tam kilka razy i za każdym razem mnie niesamowicie urzeka. Ostatnio nocowaliśmy w hotelu, z którego własnie mielismy widok na Giewont .. ach! To naprawdę piękny widok.
Kocham to miejsce po prostu!:)

kasiac pisze...

Majanko, ja tam jeżdżę od urodzenia i za każdym razem jestem zachwycona:)

Ania pisze...

Witaj w domu, Kasiu :)

edysia79 pisze...

Zdjęcia cudowne, przywołują wspomnienia :) Kiedyś co roku, a nawet dwa razy w roku - jesienią i zimą jeździliśmy z mężem do Zakopanego i chodziliśmy w góry. Od urodzin synka mamy już trzyletnią przerwę, ale na Kasprowym mały już z nami był. Może uda nam się zaszczepić w nim naszą miłość do gór?

Pozdrawiam serdecznie :)