sobota, 28 lutego 2009

Bardzo szybkie brioszki śniadaniowe




Czytając na wielu blogach opisy przepięknych, rodzinnych, nieśpiesznych śniadań weekendowych z cieplutkimi bułeczkami w roli głównej (oczywiście samodzielnie upieczonymi) zaowocowało tym, że i ja dołączyłam dzisiaj rano do szczęśliwej grupy pieczących „rannych ptaszków”. Nie było to większym problemem, ponieważ codziennie wcześnie wstaję, a mój zegar biologiczny nie zauważa, że jest sobota czy niedziela i można by dłużej pospać. W przeciwieństwie do dwóch pozostałych członków rodziny, zupełnie nie wiem dlaczego tak się dzieje...
Tak więc wstałam raniutko, szybko zarobiłam ciasto na te trochę oszukane brioszki* i odłożyłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Miałam godzinę dla siebie. Później wypełniłam foremki wyrośniętym ciastem i nagrzałam piekarnik, aby po pół godzinie włożyć brioszki. W tym czasie domownicy zaczęli powoli budzić się ze snu. Gdy byli gotowi do śniadania, brioszki akurat na tyle przestygły, że nie parzyły przy wkładaniu ich do ust. Były bardzo puszyste i intensywnie maślane. Zjedliśmy je z miodem i konfiturą wiśniową.
*Piszę „oszukane brioszki”, ponieważ prawdziwe robione są dzień wcześniej, wyrastają przez około 2 godziny i wkładane są na noc do lodówki. A rano, po następnym rośnięciu się je piecze. Moje nie mają też charakterystycznego kształtu z kulką ciasta na wierzchu. Są za to szybkie i niezwykle proste do wykonania. Bardzo nam smakowały.



Brioszki śniadaniowe po mojemu
8 szt - silikonowa forma na małe brioszki
(nieznacznie większe niż foremki muffinkowe)

190 g mąki (dałam typ 650)
20 g mleka
2 duże jajka
0,5 łyżeczki soli
15 g świeżych drożdży
40 g cukru
110 g dobrego miękkiego masła


Drożdże pokruszyć do kubka i utrzeć z 1 łyżeczką cukru. Dodać całe mleko i 1 łyżeczkę mąki i dobrze wymieszać. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na około 20 min.
Mąkę przesiać do miski, dodać jajka, sól i wyrośnięte drożdże i zmiksować aż powstanie gładka masa.
Powoli wsypywać cukier cały czas miksując, aż ciasto zacznie przypominać kulę (nie będzie takie gęste, żeby powstała zgrabna kula). Dodać masło pokrojone w kostkę i miksować tak długo, aż całe masło wmiesza się w ciasto i całość będzie gładka i błyszcząca.
Miskę przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 1 godzinę. Po tym czasie łyżką napełnić foremki prawie do pełna, każdą posmarować mlekiem i odstawić do wyrośnięcia na 30 min. W międzyczasie nagrzać piekarnik do 190-200°C i piec brioszki około 15 min.

16 komentarze:

margot pisze...

Kasiu brioszki bardzo ładnie wyszly ,aj jak ty tych swoich chłopaków rozpieszczasz :)

.agatka. pisze...

Twoim brioszkom nic nie brakuje, żadnej kulki czy innych ozdobników :o) na śniadanie nie pogardziłabym :o)

majana pisze...

Kasiu jakie cudne są te brioszki! :)) Chętnie takie zrobie na sobotnie kolejne śniadanko !:)) A jesli mozna je zrobić dzien wczesniej i włozyc do lodówki na całą noc, a upiec rankiem, to sa stworzone dla mnie!:)
Takie przepisy własnie lubię najbardziej :))
Nie ma to jak pyszne bułeczki jedzone rankiem na śniadanko z rodzinką :)) COś o tym wiem ;))
Pozdrawiam!:)

kasiac pisze...

Margot, dziękuję:) A chłopaki fajne są, to ich rozpieszczam!

Agatko, one są takie właśnie dekoracyjnie, tak ładnie pękają. I pomyślałam, że ta kulka już niepotrzebna:)

Majanko, z tego przepisu jak najbardziej możesz włożyć do lodówki na noc. Na pewno zyskają na smaku. No i rano mniej roboty będzie:)Pozdrawiam

andzia-35 pisze...

Fajne te szybkie broszki:)))
Melduję, że sałatkę z czarną fasolą robiłam wczoraj i smakowała, później wrzucę przepis i zdjęcie na blog:-) Pozdrawiam!

asiejka pisze...

bardzo szybkie
bardzo piękne
:-)

Olciaky pisze...

Kurczę przejrzałam tyyle przepisów rosyjskich i nie znalzałam brioszek,jak to możliwe?:P
Pozdrawiam.

kasiac pisze...

Andziu, dziękuje w imieniu brioszek:) Cieszę się, że sałatka smakowała:) Lecę zobaczyć do Ciebie, czy już wrzuciłaś ją na blog:)

Asieja, bardzo mi miło...:)

Olciaky, brioszki należą do klasyki kuchni francuskiej. Rzeczywiście, jak się zastanowić nad nazwą, to brzmi trochę z rosyjska... Pozdrawiam!

Tilianara pisze...

Kasiu, jak ja bym chciała być takim rannym ptaszkiem :))) I takie cudne brioszki pałasować, ale zrobie je na pewno, bo cudownie wyglądają :)))

Małgosia.dz pisze...

Kasiu, cudne są! Cudne! I puszyste, i złociste, i aż ślinka leci. :)

An-na pisze...

Bardzo mi się podobają, dopisuję przepis do ulubionych!
Pozdrawiam :)

kasiac pisze...

Tili, a nie jesteś rannym ptaszkiem? Szczerze mówiąc takie brioszki smakują wyśmienicie o każdej porze dnia i nocy:)

Małgosiu, dziękuję, ojej jak mi miło:)))

Aniu, cieszę się bardzo, że Ci sie podobają:)

atina pisze...

Pysznie wyglądają:)

kasiac pisze...

Atinko, dziękuję:) Bardzo mi miło, że Ci się podobają:)

ogłoszenia towarzyskie pisze...

Ostatnio zakupiłem formy silikonowe, dziś pierwszy raz były w piekarniuku, brioszki wyszły bardzo ładne, super przepis, najbardziej to lubię jeść brioszki z dużą ilością dzemu truskawkowego :)

kasiac pisze...

Cieszę się, że brioszki się udały:)
Na pewno truskawkowy dżem był pysznym dodatkiem:)))