środa, 21 stycznia 2009

Syrop z cebuli


Dzisiejszy przepis jest dedykacją dla wszystkich przeziębionych, kichających i kaszlących. Zapisuję go tutaj, ponieważ wierzę, że uchronił nas przed poważniejszymi infekcjami, które mieliśmy ostatnio - cała trójka. Każdy z nas pił ten syrop na początku choroby, jak tylko czuliśmy, że „coś nas bierze”.
Jak choróbsko się już rozpęta na dobre, to ten syrop może być dodatkiem do leków, ale jak wyczujemy odpowiedni moment, być może z pomocą takiego syropu uda się uniknąć długotrwałego leżenia w łóżku? Syrop z cebuli jest pomocny przede wszystkim przy kaszlu, ułatwia odksztuszanie i nawilża gardło. Również ogólnie wzmacnia organizm i może pomóc właśnie przy pierwszych objawach przeziębienia.
Przepis z „Przyjaciółki”

Syrop z cebuli

2 duże cebule
0,5 szkl. cukru
1 łyżka miodu
0,5 cytryny

Przygotować około półlitrowy słoik lub inne naczynie emaliowane o podobnej objętości. Cebulę posiekać, włożyć do słoika i przesypywać warstwami cukru. Przykryć i pozostawić w ciepłym miejscu na 3 godziny. Po tym czasie można trochę przygnieść tłuczkiem, żeby wycisnąć więcej soku i zlać sok do innego naczynia. Tam połączyć go z miodem i sokiem wyciśniętym z pół cytryny. Przecedzić i wlać do szklanego słoiczka. Przykryć i trzymać w lodówce. Pić 3 razy dziennie po 1 łyżce, po posiłkach.

17 komentarze:

majana pisze...

Kasiu, to temat bardzo na czasie. Mnie też "coś bierze", więc chętnie bym takiego syropku wypiła.
Pozdrawiam:)

Ania pisze...

ha ha, mama mnie tym kiedys faszerowała! I - co perwersyjne - ja to lubiłam! Dziwna słodycz cebuli, lekka ostrość... :)

kasiaaaa24 pisze...

Kasieńko nie spodziewałam się na blogu syropku :) Ale podejrzewam, że moze się w najbliższym czasie przydać :) Podobno ten syrop jest bardzo skuteczny.

edysia79 pisze...

Mojego męża właśnie coś zaczyna "zbierać", więc zrobiłam mu mleko z czosnkiem, miodem i masłem i już leży w łóżku.
Moja mama zawsze robiła syrop z samej cebuli i cukru, a ja jutro zrobię wg Twojego przepisu, mam nadzieję że pomoże :)

kasiac pisze...

Majano, szybko do łóżka maszeruj i pij syropek, żeby Cię nie wzięło na dobre:) Pozdrawiam!

Aniu, moja Mama też mi robiła i też go lubiłam. Ta wersja też jest dobra w smaku.

Kasiu, no właśnie, biłam się z myślami czy go wstawić. Ale jak patrzę jak wszyscy wokoło są przeziębieni, to stwierdziłam, że na pewno taki przepis sie komuś przyda.

Edysiu, dużo zdrowia dla męża i żebyś Ty się nie zaraziła. My to zwykle chorujemy jedno po drugim... A ten syrop może mężowi pomoże, jest dobry w smaku:)

Tilianara pisze...

Kasiu, jesteś Aniołem :) Jakoś się wykurować nie mogę i pewnie mnie kolejna wizyta u lekarza czeka, ale niezależnie od leków to syropek też zrobię :) Dziś przyjeżdża do mnie babcia to poproszę ją o kupno cebul :)))

Małgosia.dz pisze...

O matulu... A ja to już chyba tego syropu nie popełnię więcej. ;-) Razu jednego zrobiłam, gdy u synka pojawiły się pierwsze objawy przeziębienia. Jako matka z dużą dawką empatii, postanowiłam, że będziemy pić razem (głównie po to, żeby przekonać synka do bądź co bądź dziwnego smaku ;-) ). Taaaak... :) Niestety, żadne z nas nie dało rady przełknąć więcej niż po jednym łyczku. Zbyt duży ulepek. ;-) Ale wierzę w dobroczynnie działanie tego syropu, tylko jak dla mnie słodycz nie do przełknięcia... ;-)

kasiac pisze...

Tili, mam nadzieję, że szybko wrócisz do zdrowia. A taki syropek na pewno nie zaszkodzi zaaplikować:)

Małgosiu, no właśnie, ten syrop albo się kocha albo nienawidzi:)
Dla mnie jeszcze słodszy, którego z kolei ja nie mogę przełknąć (za to Krzyś całkiem chętnie) to syrop prawoślazowy. O Matko jaki słodki!

evenka pisze...

Ten syrop znałam tylko ze słyszenia - dzięki za przepis :-)
Wierzę , że smak może wydawać się co najmniej dziwny , ale skoro ma takie dobroczynne działanie... ;-)

Agata pisze...

Wlasnie tego poszukuje, bo kaszel nas za bardzo kocha ni ciagle sie czepia. Moj synus chyba jest jednak uczulony na miod, wiec uzyje tylko cukru. Chyba nie powinno zrobic to wielkiej roznicy w efekcie koncowym co?

kasiac pisze...

Evenko, ten syrop wbrew pozorom ma całkiem przyjemny smak. Jak byłam mała, to mamy robiły dzieciom syrop z cebuli bardzo często i dużo dzieci go lubiło.

Agato ten syrop w wersji podstawowej jest właśnie tylko z cukrem i w czasie mojego dzieciństwa w takiej właśnie formie był podawany. Z samym cukrem też był skuteczny. Wtedy był bardzo popularny:)

Tilianara pisze...

Syropek już zrobiony i leży w lodówce. A po posiłkach łykam po łyżce :) I muszę powiedzieć, że on wcale taki słodki nie jest, bo słodycz została złamana przez sok z cytryny i tylko zaokrąglona przez dodatek miodu. On jest bardzo smaczny i jestem pewna że większość dzieci piłaby go nawet jako soczek ;p

Dzięki Kasiu :) Buziaki ogromnie gorące dla Ciebie za to lekarstwo :***

kasiac pisze...

Tili, ogromnie się cieszę, że jesteś zadowolona z tego syropku. My też go lubimy, a Krzyś to tak bardzo, że mógłby występować w reklamie tego syropu:)
Dużo zdrówka dla Ciebie Tili! Spotykamy się na wirtualnym pieczeniu w weekend?

Tilianara pisze...

No ba! Pewnie, że piekę :) Żadna choroba nie przykuje mnie na tak długo do łóżka by nie móc piec :)

Olciaky pisze...

Taki syrop niedalej jak w zeszłą niedzielę babcia robiła na kaszel-oj jeszcze czuje ten zapach cebuli.Nie ma to jak nasze domowe lekarstwa;)-najlepsze
Pozdrawiam.
www.waniliowachmurka.blox.pl-zapraszam na pierogi leniwe;)

Kachna.pl pisze...

Witaj Kasiac :) Melduje się po chorobie. Było ostro i też takim syropkiem się raczyłam ale skończyło się na anginie ropnej :( Ale już jest dobrze:)
Nadganiam blogowe życie :)))
Pozdrawiam
Kasia

kasiac pisze...

Tili, widziałam Twoje dzieło weekendowe, super są te paluszki!

Olciaky, tak, syrop z cebuli to jedna z najlepszych ludowych receptur. I skutecznych!

Kasiu, cieszę się, że już wyzdrowiałaś:) Tak myślałam, że choroba jakaś Cię przykuła do łóżka, bo zaglądałam codziennie, a Ciebie nie było...:)