wtorek, 6 stycznia 2009

Muffiny marchewkowe z orzechami i maślanką




Te muffinki powstały z mojej miłości do cynamonu, imbiru, orzechów i ciasta marchewkowego.
Upiekłam je wczoraj wieczorem. Zjadłam jedną, jeszcze ciepłą, Była pyszna! Z uśmiechem położyłam się spać. Rano, wstałam jak jeszcze było ciemno i zjadłam dwie następne popijając poranną kawą. Wiedziałam, że przede mną udany, pełen miłych wrażeń i pięknego słońca dzień. Właśnie w momencie, gdy kończyłam jeść, zobaczyłam nad lasem wschodzące słońce. Było ze mną prawie do zachodu. Śniadanie zadziałało tak jak trzeba - dało zastrzyk dobrej, pozytywnej energii. Chciałabym wierzyć, że to ta energia mi wstrzyknięta o świcie podczas pysznego śniadania sprawiła, że dzisiaj słońce świeciło tak pięknie. I chyba zadziałało, bo ja w to wierzę! :)



Muffiny marchewkowe z orzechami i maślanką
16 szt.

2,5 szkl. mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody
0,75 szkl. cukru
1 łyżka przyprawy do piernika
0,5 łyżeczki cynamonu
0,5 łyżeczki sproszkowanego imbiru
0,25 łyżeczki soli
1 szkl. posiekanych orzechów włoskich
1,5 szkl (około 4 średnie szt.) startej na średnich oczkach marchwi
1 jajko
1 szkl. maślanki
80 g stopionego i letniego masła


W dużej misce wymieszać wszystkie sypkie składniki i orzechy.
Do drugiej miski zetrzeć marchew, odcisnąć ją z nadmiaru soku, dodać maślankę, masło i rozbełtane jajko. Wymieszać widelcem. Mokre składniki wlać do suchych i wymieszać widelcem tylko do momentu połączenia się składników. Gęstą masę nakładać do foremek muffinkowych i piec około 25 min. w temp. 200°C.

12 komentarze:

Tilianara pisze...

Uwielbiam takie muffinki :))) Kasiu, czy mogę się przysiąść z Tobą do kawki z takim jednym skarbem w łapce :)))

andzia-35 pisze...

Nigdy nie jadłam z marchewką,chociaż nie raz mnie nachodziło,żeby je upiec. Twoje wyglądają pyszniutko. Pozdrawiam cieplutko:))

poswix pisze...

Czy te muffinki wychodzą mocno słodkie? Z chęcią zreduklowałabym ilość cukru. Da się? :-)

edysia79 pisze...

Cudne muffinki i maj a w sobie wszystko, co lubię :) Jak w końcu kupię papilotki, to na pewno je upiekę.

atina pisze...

Musiały być pyszne:) Lubię ciasto marchewkowe, to i takie muffinki pewnie by mi smakowały:) Pozdrawiam:)

kasiac pisze...

Tili, oczywiście, nawet z kilkoma:) ale ja bardzo wcześnie wstaję;). Musisz już nocką wyruszyć do mnie...:)

Andziu, dziękuję:) W formie muffinek jadłam z marchewką pierwszy raz, ale powtórzę ten wypiek:)

Poswix, muffinki nie są zbyt słodkie. Do kawki bez cukru lub do mleczka są w sam raz. Myślę, że da się zredukować ilość cukru:)

Edysiu, cieszę się, że Ci się podobają. Też nie mogłam przez parę miesięcy kupić papilotek. Zawsze zapominałam. Zauważył to nawet Św. Mikołaj i mi przyniósł:)))

Atino, pyszne były i bardzo pożywne, bo dałam dużo orzechów. Pozdrawiam Cie serdecznie!

Tilianara pisze...

Kasiu, to już biegnę na dworzec, prześpię się w pociągu i przed świtem zawitam do Ciebie :) na cały stos muffinek i dzbanek kawy :)))

majana pisze...

Ja również uwielbiam takie muffiny, mają coś co kocham - cynamon !:) Są piękne, energetyczne i usmiechnięte, dlatego słoneczko cały dzien z Tobą było :)) Cudenka!

kasiac pisze...

Tilia, już zarabiam ciasto z kopy jaj, żeby starczyło!!!

Majanko, bardzo mi miło:) i jeszcze na zakończenie dnia taki cieplutki komentarz od Ciebie. Dziękuję:)

Kachna.pl pisze...

kasic ... przymierzam się do muffinów od jakiegoś czasu... i w końcu muszę podkupić te papilotki no i może foremki(już mam na oku). Przepis jest super....
A skoro po nich taki piękny dzień to nic innego mi nie pozostało jak zabrać się do roboty.
Pozdrawiam
Kasia

Małgosia.dz pisze...

A zostało Ci coś jeszcze dla zbłąkanej duszyczki? :)

kasiac pisze...

Kasiu, kup i zrób:) że tak zrymuję:)te muffinki mają przdłużony czas działania, bo już ich nie ma, a słoneczko dalej świeci, zrobiło sobie tylko troche przerwy na wczorajsze śnieżyce;)

Małgosiu, zrobię dla Ciebie nowe, nie ma sprawy!