niedziela, 31 sierpnia 2008

Śniadanie Perfekcyjnej Pani Domu






Niedawno zdarzyło mi się oglądać powtórkę programu "Perfekcyjna Pani Domu". Anthea Turner, trzeba przyznać, potrafi zainteresować swoimi pomysłami na dobrze zorganizowany i czysty dom. Czasami, zwykle bezpośrednio po programie wpadam w wir porządkowania - porządek jest - moim zdaniem - ale nie jestem pewna, czy ona też by to nazwała porządkiem. Nie przejmuję się jednak, ale korzystam z jej kilku rad: jak prawidłowo prasować, jak ekonomicznie zapełniać lodówkę i zamrażarkę oraz - nie śmiejcie się - jak myć podłogę. Nabyłam też jej książkę: How To Be The Perfect Housewife

We wspomnianym odcinku Anthea Turner pokazywała w jaki sposób przygotować jajka w koszulkach. Oczywiście od razu, choć była pora obiadowa, poleciałam do kuchni wypróbować śniadaniowe jajka.
Nigdy wcześniej nie robiłam jajek w koszulkach, ani u mnie w domu rodzinnym Mama też nigdy ich nie robiła. Owszem słyszałam o nich, ale oczyma wyobraźni widziałam jak te jajka we wrzątku się rozlatują, kawałki białka pływają luzem w wodzie... po prostu horror. To mnie zniechęcało. Jak również to, że jajka muszą być absolutnie świeże, bo wtedy żółtko będzie całe osłonięte białkiem. Skąd wiedzieć, co siedzi w środku skorupki? A jak już je rozbiję i się okaże, że jest średnio świeże, to co z tym zrobić?
Tak było do czasu, aż przygotowałam je po raz pierwszy według wskazówek Perfekcyjnej Pani Domu. Zdobytą wiedzą podzielę się z Wami i mam nadzieję, że czasami przyda się ten przepis-nie przepis i Wam.

Jajka w koszulkach

W niedużym garnku gotujemy wodę.
Bierzemy kubek. Na nim kładziemy kwadratowy kawałek folii do żywności posmarowanej na środku masłem (smarujemy mniej więcej kwadrat 15x15 cm). W folii robimy lekkie wgłębienie. W to wgłębienie delikatnie wbijamy jedno jajko tak, aby nie przebić żółtka. Zbieramy wszystkie brzegi folii razem i zawijamy jajko w folię formując sakiewkę.


Jajko wkładamy do gotującej się wody. Aby pakunek się nie rozwijał, garnek przykryłam uchyloną pokrywką , a przez zostawioną szparę wystawał koniec folii. Gotujemy 3-4 minuty. Czas gotowania zależy od wielkości jajek i ich ilości w garnku. Ja średniej wielkości dwa jajka gotowałam niecałe 3,5 minuty. Ugotowane jajka wyjmujemy na deseczkę, rozwijamy i łyżką cedzakową kładziemy na talerz.

sobota, 30 sierpnia 2008

Poduszeczki z tuńczykiem



W życiu naszej rodziny zaszły spore zmiany - mały przedszkolak Krzyś w poniedziałek zaczyna zerówkę - już w szkole, a ja zaczynam pisać bloga.

Ostatnia sobota wakacji, jaką mamy dzisiaj okazała się słoneczna i dość ciepła. W związku z tym miałam ochotę przygotować coś, co nie jest typowym mięskiem obiadowym i w dodatku nie zajęłoby mi dużo czasu.

Oprócz cotygodniowej sobotniej krzątaniny chcieliśmy iść jeszcze na spacer do lasu powdychać swieże powietrze, zapach grzybów i poszukać żołędzi "w czapeczkach".

Gdy tak dumałam i wertowałam moje zapiski kuchenne, przy jednym z kolorowych zdjęć zauważyłam swoim własnym charakterem pisma dopisek "PYSZNE!". Przepis na tą pyszną rzecz pochodzi z gazetki reklamowej brytyjskiego supermarketu Somerfield sprzed dziesięciu lat. Kiedyś już to robiłam - stąd dopisek. Postanowiłam przyrządzić właśnie to na dzisiejszy obiad - musiałam tylko szybciutko pobiec do najbliższego sklepu po ciasto francuskie.

Zrobiłam niezwykle delikatne w smaku i strukturze poduszeczki z gotowego ciasta francuskiego wypełnione farszem z tuńczyka z warzywami.

Po zrobieniu pakiecików (wyszło 18 szt) zostało mi trochę farszu. Jutro mam zamiar dodać do niego makaron - i zapiekanka gotowa!

W czasie, gdy poduszeczki się piekły, przyrządziłam sałatę z rzodkiewką, ogórkiem i szczypiorkiem w sosie vinegret.


Poduszeczki z tuńczykiem


2 opakowania gotowego ciasta francuskiego ( ja użyłam 2x275 g)

1 puszka tuńczyka w sosie własnym (kawałki, nie rozdrobniony)

4 łyżki kukurydzy z puszki

1 czerwona papryka

4 łyżki szczypiorku

2 łyżki masła

2 łyżki mąki

300 ml mleka

3 łyżki tartego sera

1 jajko

sol, pieprz


Z masła, mąki i mleka zrobić zasmażkę ( na małej patelni roztopić masło, dodawać po trochu mąkę, cały czas mieszając wlewać małym strumieniem mleko, aż całość zgęstnieje). Wystudzić. Do wystudzonej zasmażki wrzucić drobno pokrojoną paprykę, posiekany szczypiorek, kukurydzę, tuńczyka i ser. Wszystko dokładnie wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem. Ciasto francuskie przenieść na blat, rozwinąć i zostawić na papierze, w który było zawinięte. Kroimy na prostokąty. U mnie wyszły trzy rzędy po sześć sztuk. Na połowę prostokątów nakładamy dużą łyżkę farszu i przykrywamy prostokątami bez farszu. Sklejamy, w każdym pakieciku robimy dwie małe dziurki (ja robiłam dziurki widelcem do mięsa - akurat ma dwa zęby), a następnie smarujemy rozbełtanym jajkiem.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia i układamy poduszeczki. Pieczemy w gorącym piekarniku - 200 stopni - około 20 minut.