wtorek, 30 grudnia 2008

Legumina z ryżu




Jakbym mogła cofnąć czas i znowu być dzieckiem, w nagrodę za grzeczne zachowanie czy za dobre stopnie chciałabym dostać... wcale nie lalkę Zuzię, co „w główce ma marzeń sto”, tylko leguminę z ryżu. Byłaby moją motywacją, starałabym się, by ją dostać i móc się nią delektować. Właśnie dzisiaj to odkryłam:)
Jest to naprawdę najlepszy deser jaki jadłam ostatnimi czasy. Pachnie delikatnie skórką z pomarańczy i chociaż kojarzy się raczej z dziećmi niż z dorosłymi, smakował mi niesamowicie. Nie umiem opisać jego smaku. Jest taki niepowtarzalny. Przywołuje na myśl wakacje i ferie u babci, śniadania i kolacje pachnące podgrzewanym mlekiem, jest prosty, bez wyszukanych składników, do zjedzenia o każdej porze dnia i nocy przez przedstawicieli każdego pokolenia:)
Przepis na podstawie leguminy z ryżu - Aniela Rubinstein „Kuchnia Neli”.






Legumina z ryżu
3-4 porcje

1,1/2 szkl gotowanego ryżu (dałam arborio)
3/4 szkl śmietanki (dałam UHT 12%)
2 żółtka
3 łyżki cukru
1 łyżka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
1 łyżka startej skórki pomarańczowej
3 łyżki rodzynek

Ryż przełożyć do garnka i zalać go śmietanką. Postawić na nagrzanym, wyłączonym palniku kuchenki elektrycznej lub podgrzewać na parze przez godzinę. Od czasu do czasu zamieszać. Ryż wchłonie większość śmietanki.
Żółtka ubić z cukrem do białości, dodać skórkę pomarańczową i rodzynki. Powstałą masę przełożyć do ryżu i wymieszać łyżką. Formę żaroodporną wysmarować masłem i przełożyć do niej ryż. Piec 30 min. w temp. 170°C.
Leguminę jeść ciepłą lub letnią posypaną czekoladą. Można również polać śmietanką.

10 komentarze:

Tilianara pisze...

Zawsze najwspanialsze jest to co porusza czułe struny w naszej pamięci, a gdy do tego jest to coś tak smacznego ... mniam :)))

margot pisze...

tak takie wspomnienia są bez cenne

p.s jutro robię nugat....

Kachna.pl pisze...

Ja też często szukam smaków dzieciństwa... czasami znajduję tak jak Ty.
Pozdrawiam
Kasia

majana pisze...

Mniamku! :))Uwielbiam takie wspomnienia smaczne :)

kasiac pisze...

Tili, bardzo pyszne to było... jeszcze ciepłe polane gęstą śmietanką

Margot, tak, dobre wspomnienia dają siłę przetrwania w trudnych chwilach.
Mówisz, że robisz nugat? Koniecznie daj znać jak Ci wyszedł!

Kachna, u mnie jeszcze smakiem dzieciństwa była kaszka manna z żółtkem z cukrem - koglem-moglem i z ubitą pianą z białek. Pyszne to było i rozpływające się w ustach! Lecz sama nie odważyłabym się dać dziecku teraz surowych jajek, a szkoda... Pozdrawiam!

Majana, tak, proste potrawy z dzieciństwa to jest to!

andzia-35 pisze...

Kasiu,
udanej zabawy sylwestrowej i Szczęśliwego Nowego Roku!

kasiac pisze...

Andziu, dziekuję bardzo, bardzo serdcznie i Tobie również życzę dużo szczęscia w Nowym Roku!

majana pisze...

Kasiu, zyczę Ci wspaniałego sylwestra i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roczku! :)

margot pisze...

Kasiu ,ja tylko chciałam życzyć Tobie i Twojej rodzinie szczęśliwego Nowego Roku

p.s a nugat chyba zrobię w piątek,miałam dziś usmażyć faworki i zrobić ten nugat ,ale nie dałam rady .Oczywiście jak już go robię to dam znać jak się udał

Tilianara pisze...

Kasiu, wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, samych smacznych kąsków i cudownych przeżyć :)

Buziaki noworoczne :*