
Sałatka jarzynowa - pyszna, prawdziwa, z „niezdrowym” i kalorycznym majonezem i ogórkami kiszonymi była obecna na polskich stołach bardzo często za moich szkolnych czasów. Królowała w czasie świąt, imienin, urodzin i była świadkiem niejednych zaręczyn, ślubu, chrzcin czy stypy. Teraz widujemy ją rzadziej, wypartą przez sałatki polewane lekkim sosem winegret lub samą oliwą. Sama na własnym „gospodarstwie” robiłam ją może trzy razy... przygotowałam ją też dzisiaj i znów odżyły wspomnienia sprzed wielu, wielu lat.
Pamiętam jak w latach osiemdziesiątych, na początku podstawówki dziewczynki na zajęciach ZPT robiły sałatki jarzynowe. Cała szkoła tonęła w zapachu krojonej cebuli, jajek na twardo i ogórków kiszonych. Później degustacja z nauczycielką i koleżankami - i biegiem do domu pochwalić się Mamie pyszną sałatką. Oczywiście, że smakowała! Jeszcze tylko przegląd tornistra, czy nie zostały ślady majonezu czy marchewki. „Średnio” umyta deseczka i nożyk lądują w zlewie, ale duma jest taka, że hej! Do dziś to pamiętam.
Za czasów mojego dzieciństwa sałatką jarzynową witaliśmy Nowy Rok. Przygotowywaliśmy ją też często na sobotnie lub niedzielne kolacje i śniadania. Dla małej dziewczynki było coś magicznego w dzieleniu się sałatką, nakładaniu sobie na talerzyk ze wspólnej salaterki. Potrzebowałam tego niemal tak bardzo jak beztroskich rodzinnych spacerów po molo, czy grania w Chińczyka całą naszą czwórką...
Mam tak miłe wspomnienia i skojarzenia związane z sałatką jarzynową, że gdy obieram ugotowane na twardo jajka, to właśnie ona pierwsza przychodzi mi na myśl. Nie należę do gatunku tych, którym jajka na twardo kojarzą się tylko z pociągami dalekobieżnymi z dawnych lat. Prowiant tego typu był wtedy niemal obowiązkowy ;)
Pamiętam jak w latach osiemdziesiątych, na początku podstawówki dziewczynki na zajęciach ZPT robiły sałatki jarzynowe. Cała szkoła tonęła w zapachu krojonej cebuli, jajek na twardo i ogórków kiszonych. Później degustacja z nauczycielką i koleżankami - i biegiem do domu pochwalić się Mamie pyszną sałatką. Oczywiście, że smakowała! Jeszcze tylko przegląd tornistra, czy nie zostały ślady majonezu czy marchewki. „Średnio” umyta deseczka i nożyk lądują w zlewie, ale duma jest taka, że hej! Do dziś to pamiętam.
Za czasów mojego dzieciństwa sałatką jarzynową witaliśmy Nowy Rok. Przygotowywaliśmy ją też często na sobotnie lub niedzielne kolacje i śniadania. Dla małej dziewczynki było coś magicznego w dzieleniu się sałatką, nakładaniu sobie na talerzyk ze wspólnej salaterki. Potrzebowałam tego niemal tak bardzo jak beztroskich rodzinnych spacerów po molo, czy grania w Chińczyka całą naszą czwórką...
Mam tak miłe wspomnienia i skojarzenia związane z sałatką jarzynową, że gdy obieram ugotowane na twardo jajka, to właśnie ona pierwsza przychodzi mi na myśl. Nie należę do gatunku tych, którym jajka na twardo kojarzą się tylko z pociągami dalekobieżnymi z dawnych lat. Prowiant tego typu był wtedy niemal obowiązkowy ;)
Sałatka jest propozycją do zabawy "Gotujemy po polsku" zorganizowaną przez Irenę i Andrzeja

Tradycyjna sałatka jarzynowa
2 marchewki
2 ziemniaki
0,5 selera
1 pietruszka
1 puszka groszku konserwowego
1 puszka kukurydzy konserwowej (opcjonalnie)
3 jajka
2 ogórki kiszone
1 jabłko
1 cebula
4 duże łyżki majonezu
1 łyżeczka musztardy (opcjonalnie)
sól, pieprz
Marchewkę, pietruszkę, seler i ziemniaki ugotować i pokroić w kostkę. Jajka ugotować na twardo i pokroić w kostkę. Ogórki, jabłko i cebulę też pokroić w kostkę. Cebulę sparzyć wrzątkiem na sitku i odsączyć. Wszystko wrzucić do miski, dodać groszek i ewentualnie kukurydzę, wymieszać z majonezem, dodać sól i pieprz do smaku. Dobrze wymieszać i przełożyć do salaterki.





8 komentarze:
Kasiu, jak ładnie to ujęłaś. Wspomnienia z lat szkoły podstawowej odżyły. Pamiętam przygotowywanie sałatki jarzynowej. Pamietam krojenie, dopieszczanie i pamietam.. jak moja sałatka wylądowała na podłodze przez moją nieuwagę ;) I pamietam,jak robiłam ją od nowa. I smak pamietam-zawsze ten sam:) Uwielbiam ją.
Robiłam ją 2 tygodnie temu, była pyszna. Ta sałatka to standard nie do pobicia, mimo wszystko :)
Pozdrawiam ciepło.
No nie jest to moze najbardziej wyszukane danie, ale uwielbiam tę sałatkę.
majana - takie wspomnienia zostają na całe życie! Zgadzam się, że taka sałatka jest nie do pobicia
jo. - tak, nie jest to najbardziej wyszukane danie, ale ma w sobie to "coś"!
Ojej, a ja właśnie dziś pomyślałam, że mam ochotę na sałatkę jarzynową. Czytasz mi w myślach :)
Apetycznie wygląd i świetny talerz :)
Uwielbiam tę sałatkę:) u mnie obowiązkowo jest w każde święta:D
Ja też zamierzam zrobić, co ostatnio zdarza nam się dość często. Zgadzam się, ta sałatka jest nie do pobicia,jest po prostu pyszna:)
Tilianara - jakaś telepatia może.
Dziękuję za komlementy sałatkowo-talerzowe. Talerz miał do kompletu kubek, ale przytrafiło mu sie nieszczęście:-)
Atina - u mnie tradycja sałatki w święta zanikła, chyba czas to zmienić!
Ewena - masz rację, przepyszna sałatka. Niby nic takiego, a jednak...
uwielbiam,robimy ja czesto,jedyna roznica-bez ogorkow kiszonych....
Prześlij komentarz