sobota, 4 października 2008

Ciasto czekoladowo - bananowo - pomarańczowe




Przez cały ten tydzień byłam z Krzysiem w domu na zwolnieniu - niestety dopadło go paskudne przeziębienie. Mnie na szczęście ominęło, pewnie dzięki wdychaniu oparów cebuli, czosnku, cytryny i olejku lawendowego, od których u nas w domu było aż gęsto. To siedzenie w domu sprzyjało nadrobieniu zaległości w praniu i prasowaniu, ale również pozwoliło mi nieco dłużej pobuszować w internecie w poszukiwaniu ciekawych przepisów. Znalazłam kilka, które sobie zapisałam, a jeden z nich wypróbowałam od razu. Raz, że zachęcona fotografiami na blogu, a dwa - z ciekawości, co mi z tego wyjdzie. Był to przepis na ciasto czekoladowe z wcale nie małym dodatkiem bananów i skórki z pomarańczy. Wyszło przepyszne! Wilgotne, pachnące i bardzo bogate w smaku. Wspaniałe połączenie gorzkiej czekolady, ciemnego kakao, z delikatną nutą pomarańczy i bananów. Znalazłam perfekcyjne ciasto czekoladowe! Jadłam je kilka dni pod rząd na śniadanie do kawy, aby jak najmilej zacząć dzień. Wręcz nie mogłam się doczekać, kiedy wstanę i oddam się jedzeniu tych czekoladowo - bananowych pyszności. Oprócz cudownych doznań smakowych, to ciasto ma jeszcze jedną zaletę - jest duże!
Posypałam je cukrem pudrem dla kontrastu kolorystycznego, ale nie trzeba, ponieważ samo w sobie jest dość słodkie.



Oryginalny przepis jest tutaj, a poniżej z moimi zmianami

Ciasto bananowo - czekoladowo - pomarańczowe
keksówka dł.35 cm

1 tabliczka (100g) gorzkiej czekolady (było 28g)
2 szkl. mąki
1/4 szkl. ciemnego kakao
3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
1,5 szkl. cukru
skórka starta z 1 dużej pomarańczy
8 łyżek miękkiego masła
2 duże jajka
1 szkl. zmiksowanych dojrzałych bananów, czyli ok. 2 duże
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
2 łyżki soku z pomarańczy (było Grand Marnier lub inny likier pomarańczowy)
1/2 szkl. maślanki

Rozpuścić czekoladę. Odstawić. Przesiać mąkę, kakao, proszek, sodę i sól i odstawić. W misce zmieszać łyżką cukier ze skórką z pomarańczy.

W dużej misce mikserem ubić masło na krem. Stopniowo dodawać cukier ze skórką pomarańczową, ubijać na najwyższych obrotach, na gładką masę około 4 min. Dodać po jednym jajku. Po każdym dobrze ubić (mi dopiero po pierwszym jajku udało się zmiksować na gładką masę). Dodać stopioną czekoladę, puree bananowe, wanilię i sok pomarańczowy. Po dodaniu każdego składnika dobrze ubić.
Zmniejszyć obroty miksera na najniższe i wsypać sypkie składniki w trzech ratach przedzielając je maślanką ( w dwóch ratach). Po dodaniu każdej części mieszać tylko tyle, aby się składniki połączyły. Nie więcej.
Wlać do blaszki i piec w 180°C 75 minut.

9 komentarze:

margot pisze...

następne ciasto z bananami do kolekcji
Ja bardzo lubię dodawać banany do wypieków ,ciasta z nimi są takie pachnące i przyjemnie wilgotne

kasiac pisze...

Margot, ja z bananami piekłam dotychczas tylko typowy chlebek bananowy, nic więcej. Ale teraz będę piekła jeszcze to ciasto! Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny

edysia79 pisze...

To jest coś dla mnie :) Ostatnio jakoś same przepisy na czekoladowe ciasta wpadają mi w ręce i oczywiście od razu muszę je upiec ;) Twoje zapisuję jako następne w kolejce.
Pozdrawiam,
edysia79
http://przystole.blox.pl/html

andzia-35 pisze...

takiego ciasta jeszcze nie jadłam,ale musze kiedys wyprobowac ten przepis. Ciasto wyglada bardzo smakowicie! Pozdrawiam.

kasiac pisze...

Edyto, też zauważyłam, że gdzie nie spojrzeć to ciasta czekoladowe, ale to chyba jesień... potrzebujemy jakiegoś pocieszenia, że lato już odeszło...

Andzia-35 wypróbuj koniecznie, będziesz mile zaskoczona!

Bea pisze...

O tak! to rowniez zdecydowanie cos dla mnie :) Wpisuje na liste ;)

Pozdrawiam!

ewena pisze...

No tak opisałaś to ciasto, że nie pozostaje mi nic innego jak je upiec:)), banany własnie dojrzewają:))

menra pisze...

przepis brzmi bardzo ciekawie:)mam wielką ochotę na jego wypróbowanie i nawet napewno to zrobię, napisz tylko jakie mają być wymiary blaszki. Z góry dziękuje:)
http://www.absynt.blox

menra pisze...

gapa ze mnie, przecież pisze jak byk. Tak się zaaferowałam tym smakołykiem że nie zauważyłam:D