sobota, 30 sierpnia 2008

Poduszeczki z tuńczykiem



W życiu naszej rodziny zaszły spore zmiany - mały przedszkolak Krzyś w poniedziałek zaczyna zerówkę - już w szkole, a ja zaczynam pisać bloga.

Ostatnia sobota wakacji, jaką mamy dzisiaj okazała się słoneczna i dość ciepła. W związku z tym miałam ochotę przygotować coś, co nie jest typowym mięskiem obiadowym i w dodatku nie zajęłoby mi dużo czasu.

Oprócz cotygodniowej sobotniej krzątaniny chcieliśmy iść jeszcze na spacer do lasu powdychać swieże powietrze, zapach grzybów i poszukać żołędzi "w czapeczkach".

Gdy tak dumałam i wertowałam moje zapiski kuchenne, przy jednym z kolorowych zdjęć zauważyłam swoim własnym charakterem pisma dopisek "PYSZNE!". Przepis na tą pyszną rzecz pochodzi z gazetki reklamowej brytyjskiego supermarketu Somerfield sprzed dziesięciu lat. Kiedyś już to robiłam - stąd dopisek. Postanowiłam przyrządzić właśnie to na dzisiejszy obiad - musiałam tylko szybciutko pobiec do najbliższego sklepu po ciasto francuskie.

Zrobiłam niezwykle delikatne w smaku i strukturze poduszeczki z gotowego ciasta francuskiego wypełnione farszem z tuńczyka z warzywami.

Po zrobieniu pakiecików (wyszło 18 szt) zostało mi trochę farszu. Jutro mam zamiar dodać do niego makaron - i zapiekanka gotowa!

W czasie, gdy poduszeczki się piekły, przyrządziłam sałatę z rzodkiewką, ogórkiem i szczypiorkiem w sosie vinegret.


Poduszeczki z tuńczykiem


2 opakowania gotowego ciasta francuskiego ( ja użyłam 2x275 g)

1 puszka tuńczyka w sosie własnym (kawałki, nie rozdrobniony)

4 łyżki kukurydzy z puszki

1 czerwona papryka

4 łyżki szczypiorku

2 łyżki masła

2 łyżki mąki

300 ml mleka

3 łyżki tartego sera

1 jajko

sol, pieprz


Z masła, mąki i mleka zrobić zasmażkę ( na małej patelni roztopić masło, dodawać po trochu mąkę, cały czas mieszając wlewać małym strumieniem mleko, aż całość zgęstnieje). Wystudzić. Do wystudzonej zasmażki wrzucić drobno pokrojoną paprykę, posiekany szczypiorek, kukurydzę, tuńczyka i ser. Wszystko dokładnie wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem. Ciasto francuskie przenieść na blat, rozwinąć i zostawić na papierze, w który było zawinięte. Kroimy na prostokąty. U mnie wyszły trzy rzędy po sześć sztuk. Na połowę prostokątów nakładamy dużą łyżkę farszu i przykrywamy prostokątami bez farszu. Sklejamy, w każdym pakieciku robimy dwie małe dziurki (ja robiłam dziurki widelcem do mięsa - akurat ma dwa zęby), a następnie smarujemy rozbełtanym jajkiem.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia i układamy poduszeczki. Pieczemy w gorącym piekarniku - 200 stopni - około 20 minut.

1 komentarze:

Bea pisze...

Witaj Kasiu! Ja rowniez dosyc czesto robie rozne zapiekanki z ciasta z francuskiego, to bardzo dobre i praktyczne rozwiazanie :)
A co do zdjec (o czym pisalas na moim blogu) to po pierwsze wcale nie jest zle, a po drugie czesto jest to kwestia czasu i wprawy.
Zycze Ci wiec milego blogowania i wielu wirtualnych gosci!
Pozdrawiam